‘’Mistral” – Justyna Mietlicka

 

Nie mam doświadczenia małżeńskiego, jeszcze nie miałam okazji wejść w ten stan, więc trudno opisać, jakie relacje są ,,dobre”, a jakie ,,złe”. Z pewnością jednak mogę napisać, że kłamstwo, zdrada, mataczenie i kombinowanie za plecami drugiej osoby, jest po prostu karygodne. Myślę, że nie tylko dla mnie najważniejsza jest szczerość i wolę słyszeć najgorszą prawdę niż kłamstwo, które może mnie zniszczyć. Sama nie widzę sensu w nieuczciwości, a jeśli ktoś podejmuje decyzje o zawarciu związku małżeńskiego, musi dwa razy się zastanowić, czy to dobra decyzja.

Hubert i Rita są małżeństwem z długim stażem, ale nie tworzą pary idealnej. Mężczyzna zajmuje się pracą w firmie, która została założona przez teścia i prowadzi poważne oraz stresujące interesy. Natomiast Rita ma czas na rozwijanie swojej pasji, jaką jest sztuka. Wszystko zaczyna się komplikować, gdy Rita nagle postanawia wyjechać z mężem w podróż służbową do Marsylii. Obawia się, że Hubert chciał zabrać ze sobą kochankę i nie myli się. Oboje mają przed sobą tajemnice, które powoli wychodzą na jaw. Czy uda im się dojść do porozumienia i w końcu przerwać przyznać się przed sobą do popełnionych błędów?

Nie skłamię, gdy napiszę, że w tej książce urzekła mnie przede wszystkim okładka. Jest magiczna, klimatyczna i wydawało mi się, że powieść z taką okładką nie może być zła. Szczerze muszę przyznać, że lekko się zawiodłam i znacznie więcej oczekiwałam od tej książki. Do teraz dość ciężko jest mi wyrobić sobie o niej jednoznaczne zdanie i myślę, że nie mogę jej odradzić, ale też nie chcę szczególnie polecać. Sami musicie zdecydować, ja postaram się przybliżyć jej najważniejsze cechy.

Jest to bez wątpienia książka bardzo tajemnicza i to od samego początku do końca. Ma w sobie jakąś magie, ale chyba najbardziej interesująca jest gra prowadzona przez małżonków. Nie są oni parą doskonałą i chyba nigdy nie byli, co można wywnioskować na pewnym etapie czytania. Zastanawiające jest ich przywiązanie do siebie, ale też w pewnym momencie uznałam, że to Rita stanowi słabe ogniowo.

Cała akcja dzieje się podczas wyjazdu do Marsylii i jest dość mocno rozwleczona, co sprawia, że w pewnym momencie byłam po prostu znudzona. Nie dzieje się tam zbyt wiele, fabuła jest dość mało urozmaicona i opiera się w głównej mierze na grze małżeńskiej, bo Rita i Hubert chcą sobie coś udowodnić podczas tego wyjazdu. Trochę żałuję, że potencjał tej historii nie został do końca wykorzystany, bo na pewno sama koncepcja jest bardzo ciekawa.

Autorka próbuje przybliżyć nam wydarzenia, które sprawiły, że małżeństwo to wygląda tak, a nie inaczej. To wszystko jest mocno chaotyczne. Kawałek historii pojawia się w jednym miejscu, później w innym i jakoś trudno było mi złożyć w jedną całość ich życiorysy, bo ciągle coś było niejasne. W pewnym momencie po prostu dałam sobie spokój.

Zaletą na pewno jest duże pojęcie autorki o sztuce. Pisze ona o niej dość ciekawie, chociaż większość tej powieści opiera się na opisach obrazów, dyskusjach na temat przeróżnych artystów i momentami naprawdę się nudziłam. Nie jestem jakąś ogromną fanką malarstwa i najzwyczajniej zaczynałam się nudzić, gdy bohaterowie zaczynali dyskutować na tematy z tym związane.

,,Mistral”, to książka, co do której miałam naprawdę wielkie oczekiwania, ale trochę się zawiodłam. Podoba mi się koncepcja oraz gra między głównymi bohaterami. Jednak zdecydowanie nie jestem fanką rozległych opisów o sztuce oraz małego chaosu w fabule. Wydaje mi się, że samodzielnie powinniście podjąć decyzję, czy książka ta ma okazje się Wam spodobać!


Ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza