‘’Mój przyjaciel szpieg” – reż. Peter Segal

 

Wiele lat temu oglądałam film ,,Plan B” i pamiętam, że naprawdę byłam zachwycona. Na pewno później jeszcze kilka razy załapałam się na powtórki i chociaż nie pamiętam do końca całej fabuły, to emocje we mnie pozostały. Do dziś żywię naprawdę wielki sentyment do produkcji familijnych, bo uważam je za zdecydowanie najciekawsze i warte uwagi. Oczywiście są wyjątki od reguły, ale to zawsze się zdarza.

JJ jest agentem CIA i po ostatniej porażce zawodowej dostaje kolejną misję, która ma oczyścić jego dobre imię. Ma obserwować pewną rodzinę, ale dziewięcioletnia Sophie szybko go demaskuje. Zgadza się jednak zachować dochować tajemnicy i nie ma zamiaru robić tego bezinteresownie. JJ musi towarzyszyć jej podczas spotkania w szkole i świetnie się razem bawią. Później ich drogi krzyżują się coraz częściej i zawiązują oni wyjątkową przyjaźń.

Film oglądałam z jedenastoletnią kuzynką, która uwielbia filmy i często razem robimy sobie seanse. Jej pomoc jest mi naprawdę potrzebna, bo dodatkowa opinia sprawia, że te recenzje są łatwiejsze do napisania, ale też zawierają różny punkt widzenia.

Początkowo przestraszyłam się trochę, że produkcja ta wcale nie jest filmem dla dzieci. Od kuzynki od razu usłyszałam magiczne słowa ,,mam nadzieję, że to nie będzie straszne” i aż oblałam się zimnym potem. Strzelaniny raczej nie powinny być pokazywane takiej grupie odbiorców, ale tutaj na szczęście twórcy dość szybko wprowadzili luźniejszą atmosferę i udało im się to w naprawdę ciekawy sposób. Za pomocą muzyki ściągnęli z widza cały strach i napięcie.

W filmie tym pojawiają się wątki i momenty, które prawdopodobnie nie wzruszyły szczególnie mojej kuzynki, ale w moich oczach okazały się bardzo wymowne. Zacznę od trendu, który rozpoczął Netflix, czyli w każdej produkcji musi być ktoś czarnoskóry, a także osoba innej orientacji. Nie jestem przeciwniczką takich rozwiązań i cieszę się, że mniejszości są coraz lepiej traktowane, ale czuję przesyt. Oczywiście w tym filmie to wszystko stanowi mały i niewyróżniający się element, ale dla starszej osoby jest to dość mocno widoczne.

W treści pojawia się również kilka nieprzyzwoitych wyrażeń i słów, które lekko gorszyły moją kuzynkę. Na pewno nie zrozumiała wszystkich ukrytych informacji, ale ja już tak. Nie lubię takiego czegoś, bo uważam, że można stworzyć film familijny, który będzie na poziomie i zainteresuje osoby w różnym wieku. Nie trzeba do tego przekleństw, podtekstów i innych takich.

W filmie tym poruszany jest ciekawy wątek, związany z samotnością dzieci, ale także osób troszkę starszych. Trochę żałuję, że nie został mocniej podkreślony, chociaż byłoby to niezwykle trudne i zabrałoby ten luz, który emanuje z tej produkcji. Podoba mi się ta warstwa humorystyczna, ponieważ twórcy nie przesadzili i oszczędzili nam drętwych żartów.

,,Mój przyjaciel szpieg”, to film zabawny, lekki i idealny na niedzielne popołudnie. Mojej kuzynce podobał się naprawdę mocno, ale ja dostrzegłam w nim kilka wad. Jest to film familijny, więc powinien być odpowiedni dla dzieci, ale także dla dorosłych, którzy również chcą się dobrze bawić, a nie żałować, że zdecydowali się na seans. Nie jestem wyjątkowo wymagającym kinomaniakiem i nie mogę powiedzieć, że odradzam Wam ten film, bo nawet mi zdarzyło się kilka razy zaśmiać. Nie jest to produkcja idealna, ale też ma swoje zalety.



Za możliwość oglądnięcia filmu dziękuję Monolith



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza