"Idą Święta" - Monika Utnik-Strugała

Dziś mam dla Was kolejne świąteczne cudo z literatury dziecięcej! Mam nadzieję, że jesteście równie podekscytowani, co ja! Kocham Święta i wszystko, co się z nimi wiąże, a na świąteczne książki dla
dzieci jestem już totalnie i nieodwołalnie zafiksowana! Doskonale wiemy, jak świętuje się u nas, jakie mamy tradycje i zwyczaje, w końcu przekazuje się je z pokolenia na pokolenie, a jak obchodzi się Boże Narodzenie na świecie? No właśnie! Najwyższy czas odpowiedzieć sobie na to pytanie i zarazem, a raczej głównie, przeczytać o tym dziecku!

"Idą Święta" to książka gruba, licząca aż 174 strony! Dobrej jakości papier mieści się w twardej i solidnej oprawie, co nie ukrywajmy, robi wrażenie jeszcze zanim w ogóle zaczniemy zagłębiać się w treść. Na początku umieszczono spis treści, pełen jest on zagadnień i pytań, jakie zadawać może sobie dziecko, a nawet dorosły. 

Jak wygląda Mikołaj? To pozornie oczywiste, starszy, siwy, miły pan z długą brodą i wąsem, okularami na nosie, w czerwonym płaszczu. Jednak nie zawsze właśnie tak go przedstawiano, Rosjanie do dziś przedstawiają go, jak biskupa w trójkątnej czapce z laską w dłoni. Na początku XIX wieku pisarz Clement Clarke Moore opisał go, jako elfa. Dopiero w 1931 roku ilustrator Haddon Sundblom przedstawił go jako sympatycznego staruszka, którego my wyobrażamy sobie do dziś. Co ciekawe, Sundblom narysował go właśnie w ten sposób specjalnie do świątecznej reklamy Coca-Coli. Swoją drogą, świąteczna ciężarówka Coca-Coli niemal od zawsze jest w jakimś stopniu symbolem świąt w naszym kraju, prawda?


Kto roznosi prezenty? To jest pytanie ogromnie trudne, u nas od zawsze 6 grudnia przychodzi Święty Mikołaj, natomiast pod choinką prezenty zostawia Gwiazdor. Muszę bardzo pilnować, w jaki sposób zostaje to przedstawione w kupowanych przeze mnie książkach, które czytam córce, bo niełatwo wyjaśnić, dlaczego u nas, w różnych zakątkach kraju prezenty przynoszą różne postacie. Skrzaty, dzieciątko, aniołek, gwiazdor, ojj sporo tego... Ale dzięki temu rozdziałowi, wyjaśnimy dziecku i sobie także, o co w tym wszystkim chodzi. 


Jakie ważne święto obchodzi się 13 grudnia w Szwecji? Kim była Święta Łucja? 
Jednym z moich ulubionych rozdziałów w książce jest "Miejsce dla gościa", przy każdym wigilijnym stole zostawia się puste nakrycie. Niektórzy mówią, że to miejsce dla zmarłego członka rodziny, ale większość utrzymuje, że to nakrycie dla niespodziewanego gościa - zbłąkanego wędrowca. Jaka historia naprawdę kryje się za tym zwyczajem? 


Przeczytałam tutaj też o tym, że co roku w jednym z miasteczek w Austrii, zjeżdżają się ludzie z całego świata, by wspólnie, w Wigilię równo o 17 zaśpiewać Cichą Noc. Jedną z najpiękniejszych i najbardziej wzruszających kolęd... Możemy sobie przy okazji zanucić tę kolędę, bo wewnątrz zamieszczono jej tekst. A jaka jest historia kolędy "Wśród nocnej ciszy"?

Kochani wierzcie mi, że mogłabym bez końca opowiadać Wam o tym, co przeczytałam w tej książce, ale nie o to chodzi. Moim zadaniem było przekonać Was, że jest to naprawdę wspaniała i wyjątkowa publikacja. Nigdy wcześniej nie trafiłam na taki zbiór zwyczajów, tradycji... A wierzcie mi, że co roku poluje na przeróżne interesujące świąteczne pozycje. Mam nadzieję, że daliście się przekonać, bo ja jestem absolutnie zakochana. Książka poleca się na Mikołaja, albo pod choinkę dla starszych dzieci. Nie jest to krótka bajka, więc przedszkolaki mogą się wynudzić, za to szkolniaki będą zachwycone i z pewnością zaimponują wiedzą nauczycielom, czy rodzinie! Gorąco polecam.

Ocena: 10/10

Za możliwość zapoznania się z książką, dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia



Julia


    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz