‘’Kostandin. Grzechy mafii” – Magdalena Winnicka

 

Romanse czytam od czasu do czasu i staram się sięgać po polskie autorki, aby je wspierać, bo jest to dla mnie dość ważne. Zdaje sobie sprawę z tego, że rynek jest trudny i wymagający, od bardzo dawna obserwuję trendy i teraz przyszedł czas na mafię. Trudno mi opisać swoje uczucia związane z tym, że większość autorek po prostu chce się wpasować i mam wrażenie, że niektóre książki powstają na siłę, bez pomysłu i przekonania. Jak oceniam powieść Magdaleny Winnickiej? O tym w dalszej części recenzji.

Alicja po trudnym związku potrzebuje odpoczynku i zamierza spędzić wakacje w babskim towarzystwie. Podbija Anglię już pierwszego dnia i los stawia na jej drodze przystojnego Kostanina, który bardzo szybko podbija jej serce. Alicja nie zdaje sobie sprawy, że jej nowy znajomy to człowiek bezwzględny i mający bliską styczność z mafią. Ich związek staje się coraz poważniejszy i młodej kobiecie wydaje się, że już nic nigdy ich nie rozdzieli. Czy ma rację? A może jest ktoś, kto nie życzy im dobrze?

Mam bardzo mieszane uczucia, co do tej książki i z pewnością nie mogę jednoznacznie określić, czy mi się podobała, czy nie. Na pewno ma sporo wad, ale nie jest jednocześnie pozbawiona zalet i już na wstępie tej recenzji muszę przyznać, że znajdzie ona swoich fanów, ale też sporo osób może się mocno rozczarować.

Zacznę od samego wątku mafii, który moim zdaniem nie został dopracowany, ale ja patrzę na to wszystko w dość określony sposób. Dla mnie mafia to zorganizowana grupa przestępcza, w której istnieje ściśle określona hierarchia, ale też są określone ścisłe zasady i tak dalej. W tej książce zabrakło mi właśnie informacji, które stanowiłyby tło dla fabuły. Kosta jest bossem i nie ma dla niego rzeczy niemożliwych – dosłownie. Czasem miałam wrażenie, że ma złotą rybkę i może wypowiadać nieograniczoną ilość życzeń. Nawet jakoś szczególnie nie miałam okazji dowiedzieć się, czym zajmuje się ta mafia, ale odniosłam wrażenie, że jej wpływy sięgają absolutnie wszędzie. Trochę abstrakcyjne.

Co do samej konstrukcji książki… Jest ona napisana naprawdę dobrze i momentami można zatracić się w tej historii, która opisuje dość gwałtowną miłość między dwojgiem ludzi. To bez wątpienia jest zaletą tej książki, ale też do pewnego momentu. Pod koniec wątek miłosny został całkowicie pozbawiony tej warstwy romantyzmu, sceny erotyczne były wulgarne, czasem nawet niesmaczne i poniżające. Ciężko mi zrozumieć, że pewne fragmenty tej powieści są naprawdę ciekawe, dobrze napisane i klimatyczne, a znów inne wątki kompletnie mnie irytowały.

W książce tej naprawdę dużo się dzieje – są porwania, zabójstwa, usiłowania gwałtów, dużo seksu i przemocy. Jest to zbieranina wszystkiego, co najgorsze w tym świecie, ale też wszystkiego, co najlepsze. Momentami czułam się bardzo przytłoczona, bo nie przyswoiłam jeszcze dobrze jednego wątku, a już działo się coś całkowicie innego.

Niby czytało mi się bardzo szybko, nawet się wciągnęłam, ale też bardzo często ubolewałam nad poziomem absurdu. Zdecydowanie wolę bardziej realistyczne i delikatne powieści, jednak ta na pewno spodoba się wszystkim gustującym w mocnych erotykach.

,,Kostandin. Grzechy mafii”, to powieść, która na pewno nie skradła mojego serca, ale nie chcę Wam jej odradzać i przedstawiać w złych barwach. Uważam, że znajdzie się sporo czytelników, którzy będą zadowoleni z lektury, ale sama mam mocno mieszane uczucia.


Ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Akurat



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza