Wiele do stracenia - Marek Marcinowski

Do debiutów podchodzę bardzo ostrożnie, ponieważ różnie z nimi bywa. Tym razem dałam szansę


autorowi Markowi Marcicnowskiemu i przyznać muszę, że jego książka "Wiele do stracenia" zrobiła na mnie wrażenie. 

Przede wszystkim bardzo podoba mi się kreacja głównego bohatera. Przyznać muszę, że Andrew jest postacią z charakterem, który jest wyraźnie nakreślony. Zdecydowanie nie jest to bohater bezbarwny, co jest ogromnym plusem, bo bardzo nie lubię książek, w których bohaterzy są nijacy. Andrew jest biznesmenem, który stara się piąć po szczeblach kariery. Jest to bohater, od którego można czerpać zaangażowanie do pracy. Bardzo lubię takie charaktery, ponieważ wkrótce i mnie czeka etap osiągania zawodowych sukcesów i fajnie jest czerpać od takich wzorców ambicje. Niestety jednak nie wszystko w tym bohaterze mi się podoba. Jego podejście do rodziny i jej traktowanie nie jest fajne, no i problem z alkoholem mocno raził mnie w oczy.

Przyznać musze, że książka bardzo mnie pochłonęła. Uważam, że jest to świetny debiut. Wszystko w niej tworzy spójną całość. Zarówno fabuła jak i główny bohater przypadły mi do gustu. Nie jest to powieść napisana na tak zwane "jedno kopyto". Dużo się w niej dzieje.

Szczerze mówiąc nie mam pojęcia do jakiej kategorii przypisać książkę. Jest w niej trochę obyczaju, thrillera ale również sensacji. Mamy więc tutaj styczność z wybuchową mieszanką, która zdecydowanie jest fajna! 

Książkę czyta się bardzo przyjemnie i lekko. Osobiście pochłonęłam ją w rekordowym czasie. Każda kolejna strona, to niesamowite przeżycia, ogromna ilość świetnej i niezapomnianej historii. Jest to zdecydowanie lektura na jeden wieczór, którą pochłania się bardzo szybko. 

Pozostaje mi więc jedynie polecić Wam tę książkę. Mnie zdecydowanie zainteresowała i przypadła do gustu, mam więc ogromną nadzieję, że i Wam się spodoba, bo osobiście uważam, że naprawdę warto ją poznać i będzie świetna dla osób, które lubią tego typu powieści. 

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz