‘’Co, jeśli…” – Kate Hope Day

 

Po niektóre książki sięgam głównie dlatego, że mój wzrok przyciągają piękne i tajemnicze okładki. Oczywiście hipnotyzujące grafiki nie gwarantują tego, że treść będzie równie dobra, ale bardzo często tak jest. Ostatnio trafiam raczej na książki godne uwagi i mam nadzieję, że dalej tak będzie, bo dzięki temu mam autentyczną chęć na czytanie.

Wielu mieszkańców pewnego miasteczka zaczyna widzieć rzeczy, których nie da się racjonalnie wyjaśnić. Ginny jest lekarką, ale także matką i żoną, jednak od jakiegoś czasu jej małżeństwo przechodzi kryzys. Jej mąż zaczyna mieć wizje, które sprawiają, że zaczyna przygotowywać się na różne ewentualności i kryzysy. Samara widzi swoją zmarłą matkę, a Cass jeszcze raz przeżywa ciążę. Wizje nasilają się i w pewnym momencie wszyscy zaczynają być coraz bardziej przerażeni. Co ma wpływ na to, że mieszkańcy przeżywają tak dziwne rzeczy?

Muszę przyznać, że w przypadku tej książki, już sama okładka zapowiada naprawdę interesującą lekturę. Z pewnością doskonale pasuje ona do treści tej książki, ale lubię też jej minimalizm i takie wyważenie.

Ucieszyłam się, że w książce tej pojawiają się wątki medyczne, ponieważ je uwielbiam. Uważam, że dobrze napisane bardzo mocno wpływają na fabułę i mój odbiór historii. Autorzy często się wykładają na takich tematach i chociaż nie jestem medykiem, to swoje przygody z lekarzami i przeróżnymi badaniami miałam. Autorka w tej powieści zaskoczyła mnie w jednym momencie, a chodzi mi o to, że używała wymiennie terminu ,,rezonans” i ,,tomografia”. Według mojej wiedzy, rezonans jest innym badaniem niż tomografia – miałam okazję mieć oba, więc chyba uprawnia mnie to do wytknięcia błędu autorce.

Początek tej książki jest dość zwyczajny, ponieważ autorka przedstawia głównie codzienność bohaterów. Nie dzieje się tam nic nadzwyczajnego, chociaż panuje różnorodność. Poznajemy kilka różnych historii, postacie mają swoje życie, przeszłość i problemy. Autorka zadbała o to, aby zbudować tajemniczość, która zatrzyma czytelnika. Muszę przyznać, że ta zwyczajność była czymś niezwykle przyciągającym, ponieważ udało mi się wciągnąć i naprawdę byłam ciekawa ciągu dalszego.

W pewnym momencie dostrzegłam, że jest w tej historii całkiem sporo takiej… metafizyki. Bohaterzy mieli przedziwne wizje i to było coś, co mi się nie podobało. Prawda jest taka, że nie przepadam za science-fiction czy fantastyką, więc staram się sięgać po książki, które są jej pozbawione. Oczywiście nie przekreśliłam od razu tej powieści, bo chciałam przekonać się, jak autorka to wszystko wyjaśni.

Bardzo długo historia ta jest takim opowiadaniem o codzienności kilku różnych bohaterów i nic więcej z niej nie wynika. Już nawet zaczęłam tracić nadzieję, że autorka pokusi się o wyjaśnienia! Na szczęście zakończenie w pewnym sensie daje mi odpowiedzi, chociaż spodziewałam się czegoś dużo bardziej spektakularnego.

Na pewno podoba mi się pomysł autorki i powiązanie tych wszystkich dziwnych wydarzeń z nauką. Trochę się jednak zawiodłam, bo przez większość powieści budowane jest napięcie i oczekiwałam, że w pewnym momencie wszystko wybuchnie! Tak się nie stało, autorka raczej zdecydowała się na pozorny spokój, który mi się osobiście nie spodobał.

,,Co, jeśli…” to powieść, która z jednej strony bardzo mi się podobała, ponieważ autorka miała doskonały pomysł. Historia ma pewne wady, ale z drugiej strony nie jestem w stanie określić, czy ich obecność zepsuła mi lekturę. Raczej nie, chociaż bez wątpienia oczekiwałam czegoś więcej, dużo więcej! Mimo wszystko, polecam Wam tę powieść!



Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

2 komentarze:

  1. Mimo wszystko, chciałabym mieć możliwość przeczytania tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, ale nie porwała mnie. Nie będę do niej wracać...

    OdpowiedzUsuń