‘’Upiory wojny” – reż. Eric Bress

 

Lubię produkcje, które mają w sobie wątki dotyczące wojny. Oczywiście nie mówię, że moją uwagę przyciągają tylko i wyłącznie produkcje typowo historyczne. Lubię różne spojrzenia na taką tematykę i ważne jest dla mnie tylko to, żeby twórcy nie przesadzali z fantazją i traktowali z szacunkiem wszystko, co związane z wojną. Nie lubię nieczystych zagrań i takiego idiotycznego wzmacniania tematów, które w rzeczywistości wyglądały całkowicie inaczej.

Pięcioosobowy zespół żołnierzy otrzymuje rozkaz obrony zamku, który wcześniej był pod dowodzeniem nazistowskiego dowództwa. Wszyscy są zadowoleni, że przez kilka dni będą mogli spać w wygodnych łóżkach, ale okazuje się, że nie zaznają odpoczynku. Prawowici właściciele zostali zamordowani przez hitlerowców, a dusze zmarłych nie mogły opuścić tego miejsca i obrały sobie za cel straszenie wszystkich nowych mieszkańców. Żołnierze muszą walczyć o przetrwanie z niszczycielskimi siłami, których nie da się pokonać ludzkimi metodami.

W filmie tym najlepsze są bez wątpienia efekty specjalne. To dzięki nim film ten ma niepowtarzalny klimat grozy, który mi odpowiadał. Ważne były przeróżne triki, trochę dymu, trochę szumu i widz od razu czuje niepewność, zaciekawienie i swego rodzaju strach. Nie lubię się bać, ale też mam świadomość, że filmy tego typu to po prostu czysta fantazja i nic więcej. Mimo wszystko, czasem potrzebuję dla odmiany oglądnąć coś lekko przerażającego i krwawego. Ten film właśnie taki był.

Nie mogę powiedzieć, że film ten jest horrorem z krwi i kości, bo raczej mnie nie przestraszył. Niby jest w tym jakaś nuta, która sprawiała, że czasem się wzdrygnęłam, ale to tyle. Nie do końca wiem, jaki zamysł mieli twórcy, ale jeśli miał być to film grozy, to raczej nie wyszło. Po obejrzeniu całości odniosłam wrażenie, że być może nie miał to być horror, ale coś bardziej zmieszanego gatunkowo. Jest w tym trochę historii, fantastyki, science-fiction i oczywiście horroru, ale czy takie pomieszanie z poplątaniem jest dobre? Osobiście nie jestem do tego przekonana, ale film ten nie był najgorszy.

Gra aktorska jest świetna i żołnierze mocno wczuli się w swoje role. Idealnie pokazali wszystko, co prawdopodobnie jest ważne w ich zawodzie, ale też potrafili zagrać przerażenie, strach przed rzeczami niestworzonymi i tak dalej. Taka elastyczność z pewnością jest czymś dobrym, ale też mocno wpływającym na film i przekaz z niego płynący.

Zaskakujące bez wątpienia jest zakończenie i wydaje mi się, że niespodziewane, przynajmniej ja byłam w szoku. Na pewno mogę powiedzieć z przekonaniem, że nie spodobało mi się i to całkowicie. Uważam, że twórcy niepotrzebnie wprowadzili takie… udziwnienie. Dodatkowo wątek ten kompletnie nie został rozwinięty, a jedynie zaznaczony i to jeszcze tak bezsensownie. To zakończenie zepsuło moje ogólne wrażenie…

,,Upiory wojny” to film, który z początku jest bardzo wciągający i z zainteresowaniem śledziłam losy grupy żołnierzy. Byłam autentycznie ciekawa ich historii, ale też czekałam na rozwinięcie wątku związanego z ochroną pałacu. Oczywiście działo się tam naprawdę wiele, ale momentami czułam się po prostu znudzona i czekałam na zakończenie. Ono okazało się mocno rozczarowujące i zdecydowanie bardziej wolałabym coś przewidywalnego oraz prostego. Niestety ten element lekko mnie zirytował i sprawił, że cały film okazał się dość nieciekawy.



Ocena: 6/10

Za możliwość zapoznania się z filmem dziękuję Monolith



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza