‘’Mój książę z bajki” – reż. Michael Hazanavicius

 

Zawsze chętnie oglądam filmy familijne, ponieważ mogę się przy nich zrelaksować i dodatkowo spędzić miło czas. Dodatkowym plusem jest to, że przeważnie mam doskonałe towarzystwo do seansu, więc nawet nudny film a się przetrwać. Oczywiście przeważnie trafiam na same dobre produkcje, chociaż czasem zdarzają się pewne wyjątki.

Dżibi jest oddanym ojcem i robi wszystko, aby uszczęśliwić Sofię. Na jego barkach spoczywa ogromna odpowiedzialność, ponieważ wychowuje córkę samodzielnie, a ona właśnie zaczyna dorastać. Dżibi codziennie opowiada Sofii opowieści na dobranoc i stara się, aby dziewczyna dzięki nim trafiła do bajkowego świata, gdzie dzieją się przeróżne rzeczy. W momencie dojrzewania, dziewczyna zaczyna wyrastać z bajek i bohaterem jej wymyślonych odpowiedzi nie jest już ukochany ojciec. Czarodziejski świat zaczyna znikać w gruzach, ale w prawdziwym życiu Sofia również przechodzi przez trudny okres.

Film ten z pewnością zwraca uwagę na problemy wynikające z rodzicielstwa, zwłaszcza samotnego. W pewnym momencie zaczynają się kłamstwa, kłótnie, ucieczki z domu i samotny ojciec nie potrafi sobie poradzić z córką. Pewnie wiele osób na świecie było albo jest w takiej sytuacji, jednak historia opowiedziana w tym filmie może podnieść na duchu nie jednego rodzica oraz dziecko.

W filmie tym pojawia się podział na jakby dwa światy. Jeden z nich jest bajkowy, a w spektaklu biorą udział bohaterowie z tego bardziej realnego obrazu rzeczywistości. Początkowo ciężko było mi się połapać w tym wszystkim, nie wiedziałam, co się dzieje w momencie, gdy nagle moje oczy zalewały kolory i dziwne obrazy. Gdybym nie przeczytała opisu z okładki płyty, to bardzo możliwe, że bym nie zrozumiała przekazu i zamysłu twórców. To z pewnością jest wadą tego filmu, bo wydaje mi się, że młodzi widzownie również mogą się pogubić, sama musiałam tłumaczyć kuzynce, co się dzieje.

Ten normalny, realistyczny świat, w którym funkcjonują bohaterowie jest znacznie bardziej ciekawy, przynajmniej dla mnie. Sofia przeżywa pierwsze zauroczenie, buntuje się, a jej ojciec jest całkowicie bezsilny. To wszystko zostało ubrane w dość zabawną otoczkę i tylko momentami robi się poważniej, ale raczej mi to nie przeszkadzało.

W pewnym momencie bajkowy świat zaczął się rozpadać, co obrazowało wewnętrzną walkę Sofii. Przynajmniej ja takie wnioski wyciągnęłam z tego filmu, chociaż nie jestem pewna, czy są one prawidłowe. Nie potrafiłam się wciągnąć, wiele kwestii było niejasnych, nudziłam się, momentami okropnie i gdybym nie miała towarzystwa, to bym zapewne usnęła.

Film ten jest niby śmieszny, ale momentami dość żenujący i mało ciekawy. Twórcy zapewne chcieli urozmaicić przekaz, pokazać dwa światy, które się przenikają i jasno zobrazować pewne procesy. Tego wszystkiego było zbyt wiele. Irytowało mnie ciągłe pojawianie się kolorowej rzeczywistości, odniosłam nawet wrażenie, że aktorzy nie potrafili wymusić u siebie prawdziwego uśmiechu. To wszystko było najzwyczajniej w świecie sztuczne i mało atrakcyjne.

,,Mój książę z bajki” to film, który zapowiadał się naprawdę fenomenalnie, ale kompletnie do mnie nie przemówił. Momentami strasznie się nudziłam, nie nadążałam za wydarzeniami i jestem pewna, że nie zrozumiałabym fabuły, gdybym nie przeczytała jej opisu. Żałuję, że panował tam taki chaos, a może po prostu tematyka nie przypadła mi do gustu? Mimo wszystko nie chcę Wam odradzać tego filmu, bo być może lubicie taką tematykę.


Ocena: 5/10

Za możliwość zapoznania się z filmem dziękuję Monolith



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Nie słyszałam wcześniej o tym filmie, ale najwidoczniej niewiele tracę w związku z tym :P

    OdpowiedzUsuń