‘’Nie krzycz” – Marcel Moss

 

Twórczość Marcela Mossa śledzę właściwie od pierwszej jego książki. Muszę przyznać, że wszystkie jego powieści mają w sobie coś uzależniającego i czyta mi się je naprawdę miło, chociaż nie bez pewnych kłopotów! Historie przedstawiane przez autora są dość specyficzne i nie ma w nich nic udawanego, upiększonego czy sztucznego. Jednym to się bardzo podoba, innym troszkę mniej. Sama bez wątpienia jestem fanką Marcela Mossa, bo inaczej nie pisałabym dla Was którejś z kolei recenzji jego książek.

Anita przez problemy finansowe i trudności ze zdobyciem nowej pracy, postanawia zacząć zarabiać jako anonimowa hejterka. Zajęcie jest bardzo opłacalne, ale ma też swoje wady, ponieważ musi umieszczać obraźliwe komentarze na temat znanych osób. Pewnego dnia zaczyna dostawać pogróżki i nie ma pojęcia, kto na nią poluje. Michał natomiast jest ofiarą przemocy domowej i już zaczyna tracić nadzieję, że uda mu się uwolnić od żony. Los jednak sprawia, że dostaje materiały, które mogą pomóc mu pogrążyć Agatę, ale czy postara się ich użyć?

Książka ta jest zawiła i wciągająca, ale dokładnie tego się po niej spodziewałam. Już od początku autor wprowadza czytelnika w wykreowany świat, który jest pełen brutalności i skomplikowanych relacji międzyludzkich. Bez wątpienia jestem miłośniczkom takich książek, a ,,Nie krzycz” w moich oczach wypadła bardzo dobrze, a wręcz doskonale. Uważam, że autor jest doskonałym obserwatorem i wybiera największe słabości ludzkie, z których tworzy swoje powieści.

Całość opiera się w głównej mierze na opisie historii kilku osób, ale bohaterowie ci nie są zwyczajni. To naprawdę złożone postacie, które mają bogatą przeszłość, ale także wiele problemów wynikających z teraźniejszości. Muszę przyznać, że wiele rzeczy mnie zaskoczyło i trudno było mi przetrawić te wszystkie informacje dotyczące morderstwa, przemocy domowej i biznesie związanym z przymuszaniem dziewczyn do prostytucji. Wiem, że takie rzeczy dzieją się na świecie, ale jak zostały zestawione w jednej powieści, to dość mocno przeżywałam czytanie.

Do pewnego momentu losy bohaterów raczej się nie łączyły, a nawet jeśli, to co najwyżej się lekko stykały. Dopiero przy końcu dochodzi do małego zmiksowania i wszystko zaczyna wyglądać całkowicie inaczej niż się spodziewałam. Dlatego nie mogę powiedzieć, że się nudziłam, że książka jest przewidywalna i bezsensowna, bo to po prostu nie jest prawdą. W tej powieści akcja pędzi do przodu, a fabuła jest naprawdę doskonale dopracowana.

Wątkiem, który szczególnie mi się spodobał, to ten dotyczący ,,hejtera na zlecenie”. Czy coś takiego w Polsce istnieje? Jeśli tak to aż nie wiem, jak to skomentować. Autor przedstawił dość dokładny opis takiej osoby, ale także zwrócił na to, jak realizuje ona swoje zlecenia. Muszę przyznać, że te fragmenty są jednymi z ciekawszych w tej książce, ale jednocześnie cechują się dość sporą wulgarnością, co już nie do końca jest w moim stylu. Bez obawy, wiem jak wygląda hejt i autor doskonale ujął ten temat w tej powieści, ale także w innych z tej serii.

Książka ta jest brutalna i to wręcz boleśnie. Jest tam wiele scen gwałtów i przemocy w okrutnym wydaniu. Piszę o tym, ponieważ doskonale zdaję sobie sprawę, że są osoby, które takich powieści nie lubią i nie mogą ich czytać z różnych powodów, a ja doskonale to lubię. Sama znoszę przemoc, ale w jakiś granicach, tu one minimalnie zostały przekroczone. Oczywiście to moja opinia, a jestem osobą dość wyczuloną na krzywdę.

,,Nie krzycz” to książka naprawdę intrygująca i wciągająca. Lubię tego typu historie, ponieważ odpowiadają one na sytuację społeczną, która panuje aktualnie w Polsce, jednoznacznie wskazują najważniejsze problemy i to w sposób naprawdę konkretny. Jest to powieść wulgarna, jest w niej wiele wątków, które mogą przerazić, ale mi udało się przez nią przejść i to przeżyć! Marcel Moss po prostu jest autorem, który się nie pieści i wykłada kawę na ławę, a to zasługuje na pochwałę.



Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Filia



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza