Encyklopedia obrazkowa "Jedzenie" - wydawnictwo Wilga

Ostatnio zainteresowały mnie Encyklopedie Obrazkowe, które wyszły nakładem Wydawnictwa Wilga. Seria porusza tematy: jedzenia, zwierząt, przyrody i świata wodnego. W moje ręce trafiły dwie pozycje: "Jedzenie" oraz "Wodny świat", każda ma po tysiąc obrazkowych haseł - przyznaję bez bicia, nie liczyłam!

Dzisiaj opowiem Wam o pierwszej z nich, która ma za zadanie odkryć przed nami tajemnice kulinarnego świata. Przyznam, że brzmi to obiecująco, zaś sama kolorowa oraz ładnie zilustrowana okładka bardzo do mnie przemówiła. W domu mam dwójkę dzieci, 3-letnią Lilię oraz 11-letniego Marcela. Przyznać muszę. że starszaka kompletnie nie interesuje ta pozycja, jak podsumował; "to tylko jedzenie" i nie miał ochoty nawet zaglądać - inna zupełnie reakcja była wobec "Wodnego świata", bo z nią to poszedł spać. Córka natomiast lgnęła do obu pozycji i z zaciekawieniem wertowała ze mną wszystkie strony.

Trzeba śmiało przyznać, iż zilustrowana jest bardzo estetycznie. Każdy obrazek jest czytelny, kolorowy, ładnie pocieniowany, taki nie "plastikowy" i generalnie trafia w gusta całej naszej rodziny. Na początku mamy spis treści przedstawiony w formie Menu, gdzie od razu możemy się zorientować jak fajnie wszystko zostało pogrupowane. Dobry pomysł, bo przyznam szczerze, iż miałam obawy, czy wszystko nie będzie bez składnie powrzucane, np alfabetycznie, co na pewno wprowadziłoby chaos.

Zaręczam, że ta encyklopedia zawiera znacznie więcej niż tylko standardowe dania, wypieki, czy owoce. Naprawdę sporej ilości nie kojarzyłam, lub po prostu nie miałam pojęcia o takich odmianach i nazwach. Cieszy mnie to, ponieważ będzie to książka na lata, a i rodzic coś z niej może wyciągnąć. Każdy jeden obrazek jest pod spodem opisany czytelną czcionką i czasem zawiera jeszcze dodatkową nazwę w nawiasie, np komosa ryżowa (quinoa), tymianek cytrynowy (macierzanka cytrynowa).


Lilię najbardziej zainteresował Sklep z rybami oraz słodyczami, a ja nie potrafię wybrać, ale zrobiłam się szybko głodna. Podobały mi się działy z różnymi kuchniami, bo mogłam poznać dania z innych kultur wraz z nazwami, mnie takie rzeczy zawsze intrygują. Zawiodłam się jednak, że tych kuchni nie było więcej, tak samo z potrawami na różne święta. Byłabym zachwycona, gdyby ukazano tradycyjne potrawy dla wielu krajów, bo te różnice są często bardzo zaskakujące i potrafią rzucić ciekawe światło na różne kultury.

Czy cokolwiek mnie zaskoczyło? Zdecydowanie Boże Narodzenie i znajdujące się tam parówki w cieście, bo kojarzą mi się tylko przystawką imprezową.

Encyklopedia jest warta uwagi, zainteresuje 3 latka, jak i starsze przedszkolaki oraz dzieci w wieku szkolnym. Można poprowadzić ciekawe rozmowy, wskazać na różnice w różnych kuchniach świata, uczy segregacji żywności według kategorii oraz ukazuje, jak w prosty sposób można coś narysować, czy to rodzicowi, czy dziecku. Książka zostanie z nami na dłużej i zamierzamy pouczyć się nowych słów z Lilią, a mnie zainspirowała, by zrobić jakiś inny obiad, niż dotychczas.

Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Wilga



    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza