Encyklopedia obrazkowa "Wodny świat" - Wydawnictwo Wilga

"Wodny Świat" to druga encyklopedia obrazkowa, którą mam przyjemność dla Was zrecenzować i w
dodatku nasza ulubiona. Poprzednią recenzję encyklopedii pt. "Jedzenie" znajdziecie tutaj: KLIK! Książka odkrywa przed nami tajemnice wodnego świata, poznajemy dzięki niej nie tylko wszelkie stworzenia oraz rośliny, które żyją w wodzie, czy na plażach, ale również obiekty wykonane przez ludzi.

Okładka od razu mnie przyciągnęła i po prostu wiedziałam, że muszę tę encyklopedię mieć dla swoich dzieci. Liczyłam, że trafię nią w ich zainteresowania i nie myliłam się ani o krztę. Zarówno 3-latka, jak i 11-latek przylgnęli do niej z wielkim zainteresowaniem. Uważam więc, że jest to zdecydowanie zakup na lata, nie tylko pod względem merytorycznym, ale również przyglądając się tym prostym, lecz pięknie namalowanym i wycieniowanym obrazkom łatwiej jest samodzielnie narysować dane zwierzę, czy roślinę. Na pewno nam się przyda do prac plastycznych, będzie można wyszukiwać jakieś ciekawe zwierzę i lepić z plasteliny, czy urozmaicić tło na kartce. Dla mnie to duży plus, dodatkowo, gdy teraz córka poprosi aby narysować jej rekina, nie będę zachodzić w głowę, jak narysować jakiegoś innego i fajnego, tylko szybko zerknę do tej pozycji.

Nie jestem w stanie absolutnie wskazać ulubionego działu, bo tu wszystko jest jak zaczarowane. Każda strona oferuje coś nowego, magicznego wręcz, więc jesteśmy wszyscy bardzo zadowoleni, że ta książka pojawiła się w naszej biblioteczce.

Odrobinkę zawiodłam się jedynie, że obrazki nie zachowują względem siebie skali, aczkolwiek rozumiem, że przysporzyłoby to ogrom problemów i musiałaby być to o wiele większa i grubsza pozycja z rozkładówkami. Także nie jest to w żadnej mierze minus. Druga rzecz, to byłam przekonana, iż jako obiekty wykonane przez ludzi zobaczę coś jednak więcej niźli sprzęt do nurkowania, maszyny podwodne oraz wrak statku wraz z skarbem. Po ciuchu liczyłam na podwodne miasta.

Co w tej encyklopedii mnie zaskoczyło? Niemal wszystko! Każda strona jest fascynująca i tak pełna szczegółów, pięknych kolorów, aż nie można się nadziwić. Podwodny świat zawsze miał mnóstwo cudów do zaoferowania. Najbardziej dotychczas rozbawiła mnie gałązwa guzkowata, bo wygląda jak skrzyżowanie meduzy z jajkiem sadzonym. Marcel (11 lat) wziął sobie tę książkę by czytać do snu, mimo, iż czytanie to nawet zbyt dużo powiedziane przy encyklopedii obrazkowej, to jednak zapoznawanie się z ilustracjami oraz ich podpisami dostarcza na długo rozrywki.

Doskonała pozycja dla młodszych dzieci oraz tych szkolnych, na jej podstawie można pokazać szeroki zakres stworzeń wodnych i łatwiej zainteresować tematem. Podejrzewam i tak, że sporo dzieci zwyczajnie lubi oglądać zwierzęta, więc to taka nie męcząca pozycja dla rodzica. Można dać po prostu do oglądania, albo losowo pokazywać i czytać podpisy, a jak już dziecko samo umie czytać, to i dorosły momentami zbędny.

Ocena 8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Wilga



    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz