‘’Felek i Tola i nowy sąsiad” – Sylvia Vanden Heede, ilustracje: The Tjong-Khing

 

Pamiętam, że jako dziecko uwielbiałam bajki bardzo proste. Zanim zaczęłam dobrze czytać, to ważne dla mnie były ciekawe ilustracje, które w pewnym sensie opowiadały mi o treści, której samodzielnie nie mogłam przeczytać. Bardzo często zdarzało się, że wymyślałam historie do obrazków i świetnie się przy tym bawiłam, bo przecież nic mnie nie ograniczało, poza oczywiście własną wyobraźnią.

Książeczka ta jest spora, ponieważ ma rozmiar A4, co jednak nie jest jej wadą. Właściwie to preferuję większe formaty, ponieważ dzięki temu ilustracje są lepiej widoczne i nic nie jest zbite czy nieczytelne. Sporą zaletą jest również to, że całość została wykonana ze sztywnego kartonu, a więc nic nie będzie się brzydko zaginać i książeczka dłużej zachowa piękny wygląd. O dziwo nie jest to pozycja ciężka, więc na pewno nie będzie ciążyć w małych rączkach.

Wiem, że to lekki niepoprawne, ale zainteresowałam się tą pozycją polegając tylko na odczuciach wizualnych. Mój wzrok przyciągnęły przepiękne stonowane barwy oraz ciekawe postacie na okładce. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że pierwsze wrażenie jest bardzo ważne i wiele osób właśnie polega na tym zmyśle, co wcale nie jest złe, zwłaszcza w przypadku tej książeczki!

Wnętrze utrzymane jest w podobnym klimacie, co bardzo mnie cieszy, ponieważ uwielbiam taki klimat. Zdecydowanie preferuję ciemniejsze kolory, które nie rażą po oczach i książeczka ta pokazuje, że tak naprawdę nie trzeba neonów, aby zwrócić kogoś uwagę. Strony są wypełnione ilustracjami, które wpisują się w mój gust. Są one dość minimalistyczne, a mam na myśli głównie to, że nie przytłaczają, nie dzieje się w nich za dużo, są raczej idealne. Oczywiście są ciekawe i przyciągają wzrok, obrazują bohaterów oraz wydarzenia, ale przyjemnie się na nie patrzy i nie są męczące.

Oczywiście książeczka ta to nie tylko ilustracje, ale bez wątpienia stanowią one najważniejszy i kluczowy element. Tekst stanowi bez wątpienia dodatek, który ma na celu opowiedzieć najważniejsze elementy historii Felka, Tolii oraz ich nowego sąsiada, którym jest sowa Henio. Właściwie to każda strona zawiera tylko kilka linijek pisanych dużą czcionką, ale o różnych rozmiarach. Taka zabawa tekstem jest interesująca, ponieważ nie jest on jednolity i monotonny, a twórcy sprawili, że dodatkowo te różne wielkości przekazują jakieś emocje oraz pewne treści.

Książeczka ta chociaż krótka i skąpa w treść, to bardzo działa na wyobraźnię. To wszystko dzięki temu, że wszystkie jej elementy są przemyślane i doskonale do siebie pasują. Ja jestem dorosła, ale nie wątpię, że dzieci również docenią walory artystyczne tej pozycji, ponieważ przyciąga ona wzrok. Jej bohaterowie są przyjemni, wzbudzają sympatię i sprawiają, że chce się poznać ich przygody. Ta ich charakterność oczywiście skutkuje tym, że czytelnik ma ochotę na kolejne książeczki z nimi w roli głównej!

Sama treść jest prosta, opisuje jedno wydarzenie, jakim jest pojawienie się nowego sąsiada, którym jest sowa. Felek i Tola zapoznają się z Heniem i to tyle. Jednak autorka w tej krótkiej historyjce zawarła również opis zwierzęcia, jakim jest właśnie sowa. Wskazała jej cechy charakterystyczne i dzięki temu młody czytelnik ma okazję zapoznać się lepiej z tym gatunkiem.

,,Felek i Tola i nowy sąsiad” to książeczka naprawdę warta uwagi i cieszę się, że trafiła w moje ręce, bo z czystym sercem przekażę ją jakiemuś ciekawemu świata dziecku. Oczywiście polecam Wam tę pozycję, bo będzie idealna na prezent i każdy młody miłośnik książek będzie nią zachwycony! Bohaterowie są sympatyczni, a ich losy naprawdę ciekawe!



Ocena: 10/10

Za możliwość zapoznania się z książką dziękuje Wydawnictwu Dwie Siostry



Patrycja

 

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza