‘’Rzeczy, o których nie rozmawiałyśmy, kiedy byłyśmy dziewczynami” – Jeannie Vanasco

 

W ostatnim czasie namiętnie czytam książki, które opowiadają o osobistych doświadczeniach jakiś osób. Głównie sięgam po historie chociażby policjantów, ratowników medycznych czy pracowników branży pogrzebowej, a więc skupiam się na aspekcie typowo zawodowym. To dla mnie bardzo ważne, ponieważ zdaję sobie sprawę, że nigdy nie będę w stanie zdobyć doświadczenia w każdym aspekcie, a jednostkowe relacje znajdują się w kręgu moich zainteresowań.

Jeannie Vanasco wiele lat temu została ofiarą gwałtu, którego dopuścił się jej najlepszy przyjaciel. Początkowo młoda dziewczyna nie zdawała sobie sprawy, że to nadużycie seksualne można nazwać gwałtem, ale książka ta pozwoliła jej się oswoić z tym słowem. Dorosła już kobieta postanawia stawić czoła koszmarom przeszłości i po czternastu latach skontaktować się z byłym przyjacielem, aby pierwszy raz omówić tamte wydarzenia.

Nie spodziewałam się po tej książce tak nieoczywistej treści. To już nawet nie chodzi o to, że kobieta postanowiła spisać swego rodzaju spowiedź z przeszłości i pisać o gwałcie sprzed wielu lat. Takie treści zawsze są bardzo emocjonalne, wyjątkowe, a także wzruszające. Tutaj jednak pojawia się również intrygująca konstrukcja i widać, że autorka miała naprawdę doskonały pomysł na tę książkę. To w domyśle nie miał być zlepek historii o przyjaźni i jej zaprzepaszczeniu.

Autorka nie boi się pisać o uczuciach i o tym, że tak naprawdę ich nie rozumie. W każdym słowie widać jej rozdarcie, trudności w podejmowaniu decyzji, a także konsekwentnym dążeniu do założonych celów. Podejmuje się ona naprawdę trudnego, ale ważnego dla siebie wyzwania. Ma nadzieję, że konfrontacja z przyjacielem z przeszłości pomoże jej pogodzić się z tym gwałtem. Kontaktuje się z tym mężczyzną i postanawia zadać mu pytania, które nie dają jej spokoju.

W książce tej pojawiają się osobiste przemyślenia autorki, ale też fragmenty rozmów z jej obecnym partnerem, psychoterapeutą, przyjaciółką i tak dalej. To na pewno pozwala zyskać pełen obraz jej samopoczucia w trakcie pisania tej książki, ponieważ rozmawia ona o swoich uczuciach z osobami najbliższymi sobie. Trudno mi sobie wyobrazić ogrom bólu, który musiała przeżyć wracając do tych wspomnień.

Bardzo cenne są transkrypcje rozmów, które autorka przeprowadziła ze swoim dawnym przyjacielem. Być może niektórym będzie bardzo trudno zrozumieć jej podejście, często współczujące i całkowicie pozbawione złości. To naprawdę wyjątkowa książka i cieszę się, że trafiła w moje ręce. Wydaje mi się, że każda kobieta powinna poczytać o doświadczeniach autorki, bo to może okazać się pomocne, nie tylko w przypadkach osób doświadczających na własnej skórze nadużyć seksualnych.

To nie jest prosta lektura, pochłonęłam ją bardzo szybko, ale nie dlatego, że czyta się ją przyjemnie. Jest raczej bardzo wciągająca, bo autorka dawkuje napięcie, daje wiele od siebie i to mi się podoba. Decydując się na tę książkę postawiła na szczerość i dopracowała ją w każdym szczególe. Dedykowała ją dziewczynom, ale przede wszystkim skupiła się na tym, aby oczyścić siebie, spróbować konfrontacji i przekonać się, czy to podniesie jakość jej życia.

,,Rzeczy, o których nie rozmawiałyśmy, kiedy byłyśmy dziewczynami” to książka niezwykle wzruszająca, ale też potrzebna, zwłaszcza w Polsce, gdzie temat nadużyć seksualnych nadal jest tematem tabu. To historia prawdziwa i wyjątkowa, ponieważ autorka tak naprawdę nie poradziła sobie z traumą i jednocześnie nie potrafi być wściekła. Polecam!


Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Relacja



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza