‘’Basia w ZOO. Gra planszowa” – Tom Deleme, David Furnal

 

Jako dziecko nie miałam zbyt wielu gier i to nawet nie z powodu braku funduszy, ale ogólnego braku różnorodnych propozycji. Bez wątpienia gustowałam raczej w puzzlach i to od najmłodszych lat, więc to one królowały w moich zbiorach. Mimo wszystko, było kilka gier, które uwielbiałam, a jedną z nich było memory. Chyba wszyscy kojarzą zasady i wydaje mi się, że każdy miał okazję w nie grać, ponieważ do dziś można znaleźć tysiące różnych odsłon graficznych tej gry.

Ilość graczy: 2-4

Wiek graczy: 4-104

Czas gry: Około 15 minut

Elementy gry:

- 36 kafelków w czterech kolorach z dwunastoma różnymi zwierzakami (po trzy kafelki z danymi zwierzakami i po dziewięć kafelków każdego koloru);

- 8 żetonów postaci w czterech kolorach, po dwa na gracza.

Gra ta jest bardzo mała i poręczna, więc można ją zabrać ze sobą właściwie wszędzie. To dobra alternatywa, gdy trzeba zająć dziecko jakąś zabawą, a niekoniecznie ma się ze sobą bardziej skomplikowane i urozmaicone zabawki.

Oczywiście gra ta powstała na podstawie książek o Basi, więc wszystkim fanom tej serii na pewno przypadnie do gustu. Jeśli dziecko lubi tę serię, to koniecznie musicie mieć również grę, która jest idealnym dopełnieniem i kolejną atrakcją. Oczywiście obecność ulubionych bohaterów tylko zachęca do zabawy.

Spodobała mi się instrukcja do tej gry, która jest w formie mini książeczki. Jest ona kolorowa, ale najważniejsze wydaje się to, że wnętrze zawiera wszystkie najważniejsze informacje. Zasady gry są wyjaśnione bardzo prosto, wiele rzeczy zostało pokazanych za pomocą ilustracji, więc bardzo szybko można zapoznać się z tym, co najistotniejsze i oczywiście pomocne podczas rozgrywki. Bez wątpienia to osoba dorosła jest w głównej mierze odbiorcą tego elementu, ponieważ tych najmłodszych ktoś musi nauczyć gry i czuwać nad jej prawidłowym przebiegiem.

Podoba mi się to, że jedna gra ma kilka poziomów trudności, ponieważ mogą w nią grać młodsi, ale też trochę starsi, więc nie jest to produkt tylko na ,,chwilę”. W instrukcji pojawiają się trzy propozycje – od najłatwiejszej do tej nieco trudniejszej. Nie bez powodu we wstępie wspomniałam o grze memory, ponieważ ,,Basia w ZOO” właśnie ją przypomina. Nie jest to oczywiście wierna kopia, bo kilka elementów jest nowością, ale taki powiew świeżości z pewnością jest dobry i ciekawy, nawet dla rodzica czy starszego rodzeństwa.

Wszystkie elementy gry są wykonane z dość grubej tekturki, więc raczej nie powinny się szybko pogiąć. Ważne jest to, że kafelki nie są zbyt małe, co sprawia, że są bardziej bezpieczne. Czteroletnie dziecko niby nie powinno już wkładać do buzi wszystkiego, co znajduje się na jego drodze, ale warto być ostrożnym. Oczywiście grafiki są naprawdę świetne, kolorowe i oczywiście pasują do samych książeczek. Na pewno miło się na nie patrzy i przyjemnie gra.

,,Basia w ZOO. Gra planszowa” to naprawdę świetny produkt i to z kilku względów. Mi się podobają ciekawe zasady i wymiar lekko edukacyjny. Dziecko może ćwiczyć swoją pamięć, a jednocześnie doskonale się bawić wraz z bohaterami ulubionych książeczek. Rozgrywka jest oczywiście przyjemna, stosunkowo krótka, więc idealnie dla dzieci w wieku 4-6 lat, które nie potrafią zbyt długo usiedzieć w jednym miejscu. Polecam!


Ocena: 10/10

Za możliwość zapoznania się z grą dziękuję Wydawnictwu Egmont



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz