‘’Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham kiedy jest wiosna” – Sam McBratney, ilustracje: Anita Jeram

 

Nie będę udawać, że nie urzekł mnie tytuł tej książeczki, bo sami musicie przyznać, że jest słodki i bardzo wyjątkowy! Oczywiście byłam również ciekawa, czy wnętrze okaże się tak samo kochane, więc podjęłam się recenzji tej pozycji, a nawet dwóch! Jako, że za oknami zapanowała wiosna, zacznę od tej pory roku, a zimę zostawię sobie na później, bo boję się, żeby jej nie zachęcić do ponownego powrotu!

Jedną z zalet tej pozycji jest oczywiście jej mały format i lekkość, dzięki temu książeczka jest bardzo poręczna i można zabrać ją ze sobą właściwie wszędzie. Jest ona również doskonale wykonana, okładka jest sztywna, a strony mają wysoką gramaturę są gładkie, co sprawia, że ilustracje wyglądają bardzo korzystnie.

Gdy otworzyłam tę książeczkę, to pomyślałam, że niesamowicie przypomina mi ona bajki z mojego dzieciństwa. Mam tu na myśli odczucie wizualne. Taki powrót do przeszłości naprawdę mi się spodobał i cieszę się, że nadal powstają takie proste, ale jednocześnie piękne książki dla dzieci. Nie zawsze trzeba stosować mocne kolory i wiele elementów na stronach, ponieważ minimalizm również może się obronić, a tak jest właśnie w tym przypadku.

Ilustracje głównie przedstawiają bohaterów tej książeczki, a są nimi sympatycznie wyglądające zajączki – dorosły przewodnik oraz mały, który uczy się mechanizmów występujących w przyrodzie. Same postaci wyglądają na grafikach przyjaźnie, łatwo jest się z nimi zżyć i jednocześnie można czerpać w pewnym sensie przyjemność wizualną, która dla mnie istotna. Jest to pozycja, gdzie tekst jest właśnie uzupełniony ilustracjami, więc odgrywają one istotną rolę.

Podobają mi się bardzo delikatne i stonowane barwy, które są kompletnie w moim stylu. Jednocześnie użyte kolory pasują do pory roku pojawiającej się w tytule, więc całość jest spójna. Strony nie są w stu procentach wypełnione grafikami, ale każda skrywa na sobie jakiś rysunek, jednak w rozsądnej wielkości, co nie oznacza, że brakuje im szczegółów. Graficznie książeczka ta wypada naprawdę doskonale i mi absolutnie przypadła do gustu!

Tekstu na stronach jest niewiele, ale to książeczka dla najmłodszych, więc uważam to za wielką zaletę. Jest on napisany dużą i czytelną czcionką, a także rozmieszczony w różnych miejscach. Sama treść skupia się na świecie przyrody oraz procesach w niej zachodzących. Oczywiście brzmi to strasznie naukowo, ale zapewniam, że wnętrze skrywa ciekawe oraz proste w odbiorze treści. Przykładowo jeden króliczek tłumaczy drugiemu, że z gąsienicy powstaje motyl.

Całokształt oceniam naprawdę wysoko, a jednocześnie żałuję, że całość ma tylko szesnaście stron, bo młody czytelnik na pewno chciałby więcej czasu spędzić z tak cudownymi bohaterami. Jednak podoba mi się forma przekazania informacji, wybranie przez autora interesujących ciekawostek, które zostały ubrane w proste słowa, a także zobrazowane na ilustracjach. Całość jest bardzo klimatyczna i sielankowa, przynajmniej w moim odczuciu. Dziecko zapewne nie będzie mogło opisać swoich uczuć w sposób taki, jak robię to ja, ale nie wątpię, że również w tym małych ciałkach zakiełkuje docenienie wobec tego minimalizmu.

Niedługo pojawi się recenzja kolejnej części, ale już teraz mogę napisać, że cała seria zasługuje na uwagę i warto ją skompletować! Książeczki są piękne, ciekawe i dzieci powinny być zadowolone z treści oraz przekazu wizualnego!



Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Harperkids



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza