‘’Operacja Singe” – Marcin Faliński, Marek Kozubal

 

Uwielbiam kryminały oraz thrillery z odległą historią w tle. Nie chodzi mi tu o to, że fabuła związana jest z rzeczywiście autentycznymi wydarzeniami, ale raczej miałam na myśli konstrukcję. Mieszanie rozdziałów związanych z teraźniejszością z tymi dotyczącymi jakiś wydarzeń sprzed lat jest w mojej ocenie bardzo dobrym zabiegiem. Takie książki czyta mi się bardzo dobrze i z chęcią po nie sięgam, ponieważ zdaję sobie sprawę, że prawdopodobnie nie zawiodę się.

Przedstawiciele polskiej Agencji Wywiadu wraz z CIA prowadzą misję, która ma na celu rozwiązać pewne ważne kwestie na Karaibach. Sprawa początkowo wydaje się dość prosta i łatwa do rozwiązania, ale na swojej drodze spotykają wiele przeszkód, w tym funkcjonariuszy rosyjskich służb, którzy utrudniają im wypełnianie misji. Okazuje się, że na wyspie mogą znajdować się zaginione na początku wojny dokumenty, które ukrył tam żołnierz Andersa. Ich treść może namieszać we współczesnych stosunkach między państwami, więc Łodyna staje się obiektem pod obserwacją i jego życiu zagraża wielkie niebezpieczeństwo. Czy uda mu się wypełnić swoją misję?

Nie będę ukrywać, że do tej książki zachęciła mnie w głównej mierze okładka. Jest ona stosunkowo minimalistyczna, ponieważ nie dzieje się na niej zbyt wiele, a oko najpierw dostrzega pieczęć, z której ścieka krew. Zwróciłam również uwagę na napis na samym dole, który wskazuje na moją ulubioną konstrukcję kryminałów, czyli mieszanie teraźniejszości z przeszłością.

Muszę przyznać, że książka ta sprawiła mi sporo problemów. Ciężko było mi się w nią wciągnąć i chociaż mocno starałam się skupić, to wiele wątków było dla mnie niezrozumiałych. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że taki stan rzeczy może utrzymywać się przez pierwszych kilkanaście stron, ale ja przeczytałam grubo ponad sto i dalej nie rozumiałam, co się tam dzieje. Później trochę rozjaśniło mi się w głowie, ale wiele wątków dale pozostało niewiadomych i to mi znacząco utrudniało lekturę. Trudno mi powiedzieć, co sprawiło, że tak odebrałam powieść, która przecież ma całą masę pozytywnych opinii i jest lubiana przez czytelników.

Intryga jest bardzo zawiła i wiele osób bierze w niej udział, a to sprawia, że całość jest bardzo złożona i dość skomplikowana. To samo w sobie nie jest żadną wadą, ale jak wyżej wspomniałam – dla mnie okazało się bardzo problematyczne. Sprawa toczy się międzypokoleniowo, a więc to dodatkowe utrudnienie. Chociaż miałam problem z tą lekturą to bez wątpienia mogę powiedzieć, że jest ona dobra i zdaję sobie sprawę, że twórcy stworzyli bardzo złożoną fabułę, która chyba nie jest dla każdego.

Ciężko mi dokładnie ocenić tę książkę skoro nie do końca zrozumiałam wszystkie wątki. Nie okazała się ona w moim odczuciu wyjątkowo spektakularna. Trochę brakowało mi dynamizmu, wszystkie wątki były dość szeroko rozpisane i czasem miałam wrażenie, że było tego zbyt wiele. Oczywiście lubię mieć pełen obraz sytuacji, ale też nie przepadam za zbytnim rozwlekaniem, które po prostu działa na niekorzyść i spowalnia akcję.

,,Operacja Singe” to książka wobec której mam nadal mieszane uczucia i nie do końca wiem, jak ją ocenić. Jest to na pewno historia z potencjałem, ale nie do końca ją zrozumiałam i wiele wątków nadal jest dla mnie tajemnicą. Bardzo długo nie potrafiłam się wciągnąć, a gdy już się zaciekawiłam to wielu kwestii po prostu nie rozumiałam. Dla mnie nie była to fascynująca lektura, ale Wy być może odbierzecie ją inaczej, więc na pewno nie odradzam!




Ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza