"Ja i moja mama" - Zbigniew Dimitroca Akademia Mądrego Dziecka



Dużo czasu minęło od kiedy ostatnio czytałam córce coś z "Akademii Mądrego Dziecka". Jeszcze rok temu namiętnie wertowałyśmy kilka pozycji i naturalnie, znałyśmy je na pamięć. Obecnie Lilia ma ponad 3 lata, więc trochę zaryzykowałam z tą książeczką, na szczęście na prawdę było warto! Nie będę kryć, że szalę przeważyła tu tematyka. "Ja i moja mama" z okienkami w kształcie serduszek bardzo ciepło mi się skojarzyła i chciałam coś o takiej relacji poczytać z córką.

Wiersz napisał Zbigniew Dimitroca, polski poeta i bajkopisarz. Być może znacie tę serię, to macie już niejako pogląd na jego twórczość. Dla mnie ta część jest najlepsza, ale może nie jestem zbyt obiektywna, bo moja córka jest już jednak starsza. Tekst lekko się czyta na głos, nie jest przekombinowany, a słownictwo miło wpada w ucho zarówno dla maluszka, jak i przedszkolaka. Bardzo łatwo jest się identyfikować z bohaterkami, które wykonują wspólnie zwykłe czynności, jak zakupy, spacery, czy też bawią się na placu zabaw. Relacja mamy i córki jest przepełniona miłością, czułością i troską. Mama jest mądra i dobra, ociera łzy i pociesza po upadku, wyczarowuje piękne bańki w kształcie serduszek i zabiera na niesamowite spacery późnym wieczorem. Córeczka uwielbia spędzać czas z mamą i pamięta o niej również w przedszkolu, rysując piękne serce.


Czytając ten wiersz czułam spokój i miłość, uważam, że to doskonała pozycja do czytania przed snem, a moja Lilia prosi by czytać ją pod rząd kilka razy. Dla mnie pomogła zauważyć, jak wiele miłych chwil spędzam z dzieckiem, niewydumanych, a przecież bardzo wartościowych. Uśmiecham się pod nosem, że i ja czasem muszę być niczym wróżka, gdy czarujemy wspólnie i udajemy zwierzątka. Zauważyłam, że codzienne wizyty na placu zabaw, czy spokojne zakupy są czymś wyjątkowym w oczach dziecka, bo to jego cały świat, jego przygoda. Niby człowiek o tym wie, ale często na co dzień zapomina i być może, jak ja, ma wyrzuty sumienia, że nic specjalnego z dzieckiem nie porobił.


Ilustracje świetnie oddają klimat książeczki. Zawierają sporo szczegółów, ale nie są nimi przeładowane. Każde przedstawione miejsce jest przyjemnie zaakcentowane odpowiednią paletą barw, co do nas od razu trafiło. Książeczka ma sztywne, kartonowe strony, które dobrze sprawdzają się przy mniejszych dzieciach. Zdecydowanie polecam wszystkim mamom, naprawdę miło jest czytać takie bajki, gdzie wszystko zaczyna się od bicia serduszka.


Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Egmont

Ocena 10/10

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz