‘’Jak najdalej stąd” – reż. Piotr Domalewski

Film ten zaciekawił mnie z kilku powodów. Na pewno zwróciłam uwagę na to, że produkcja ta jest polska, a ostatnio zapałałam sympatią do właśnie takich filmów. Tu urzekła mnie okładka znajdująca się na pudełku płyty. Muszę przyznać, że jest ona intrygująca, a takie produkcje lubię zdecydowanie najbardziej.

Ola jest nastolatką, która najbardziej na świecie pragnie zrobić prawo jazdy i mieć własny samochód. Pracujący w Irlandii ojciec obiecał, że dostanie auto w prezencie. Pewna tragedia sprawia, że dziewczyna musi wyjechać do nieznanego sobie kraju, aby sprowadzić zwłoki ojca do Polski. Tam dowiaduje się wiele mężczyźnie, który przez większość czasu nie uczestniczył w jej życiu. Czy uda się jej załatwić wszystkie formalności i wypełnić swoje zadanie?

Muszę przyznać, że film ten po części obrazuje polskie realia. Głowa rodziny musi pracować w Irlandii, w dość niebezpiecznych warunkach, aby rodzina mogła godnie żyć. Istotny jest fakt, że jedno niepełnosprawne dziecko automatycznie nie pozwala pracować jednemu z rodziców. Myślę, że każdy zna chociażby jedną taką historię, nawet z telewizji. Dlatego cieszę się, że twórcy sięgnęli właśnie po taką tematykę. Pokazali szarą rzeczywistość, niewydolność systemu i swego rodzaju ogólnie panującą bezradność.

Mimo wszystko, spora część tego filmu jest po angielsku, ponieważ główna bohaterka właśnie tam musi się udać. Nie jestem pewna, czy jest możliwość włączenia polskich napisów, ale ja oglądałam bez nich. Być może jestem nieudolna technologicznie, jednak chciałam zaznaczyć tę kwestię. Ja nie miałam problemu ze zrozumieniem tych anglojęzycznych fragmentów, ponieważ władam podstawami tego języka.

Główna bohaterka to tak naprawdę nastolatka, która została postawiona w trudnej sytuacji. Ma siedemnaście lat i musi wyjechać, aby samodzielnie dopełnić wszelkich formalności. To naprawdę ciekawie skonstruowana postać, bo wiele w niej dziecinności, ale jednocześnie dorosłości. Niektóre jej zachowania wołają o pomstę do nieba i to w dosłownym znaczeniu tego słowa. Zastanawiałam się, jakie ostatecznie podejmie decyzje, bo jednak została postawiona w trudnej sytuacji, musiała walczyć ze sobą, swoimi marzeniami i porywczym charakterem.

Muszę przyznać, że początkowo inaczej wyobrażałam sobie ten film. Raczej oczekiwałam lekkiej komedii, bo jednak okładka płyty z pozoru jest lekko humorystyczna. To tylko pozory. Zdecydowanie bardziej wolę dramaty, a ten jest wyjątkowo wymowny i jako Polka naprawdę utożsamiam się z treścią. Być może nie byłam nigdy w sytuacji bohaterów, ale potrafię zrozumieć ich problemy i rozterki.

Ciekawym, bardzo krótkim, wątkiem jest ten związany ,,ludźmi w puszce”. Zdaję sobie sprawę, że niektórzy księża nadal są w średniowieczu i nie akceptują kremacji. Jednak od niedawna słyszę głosy apelujące właśnie o ,,przestawienie” się na urny. Z prostego powodu… Po prostu na cmentarzach brakuje miejsc, ale póki co stosunkowo niewiele osób decyduje się na taką formę pochówku zmarłych bliskich. No i dostępność samych krematoriów w niektórych regionach jest ograniczona.

,,Jak najdalej stąd” to film przekazujący naprawdę wiele emocji i wątków związanych z szeroko rozumianą ,,Polskością”. Twórcy mieli konkretny zamysł, zobrazowali pewne schematy utarte w naszym społeczeństwie za pomocą fabuły słodko-gorzkiej. Mi ten film się podobał, może to nie jest arcydzieło, ale przyjemnie się go ogląda i mnie zaciekawił. Jeśli lubicie takie klimaty, to z pewnością polecam, bo nie zawiedziecie się. Dla mnie szeroko rozumiane kwestie społeczne od zawsze są ważne, a w tej produkcji jest ich interesująca ilość.

 

Ocena: 9/10

Za możliwość zapoznania się z filmem dziękuję Monolith



Patrycja


    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza