‘’Jedyna taka Ester” – Emma Adbage, Anton Bergman

 

Lubię książki, w których jasno i wyraźnie autorzy opisują moc przyjaźni. Jest to ważne, ponieważ zawieranie tego typu relacji nie jest proste, ale każdemu potrzebne. Dzieci mogą sobie jeszcze nie wyobrażać, jak ważne są znajomości, pielęgnowanie relacji i obdarzanie kogoś bezwzględnym zaufaniem. Z tego powodu doceniam starania autorów, którzy próbują ująć w proste słowa istotę przyjaźni.

Gdy Signe poznaje Ester zaczyna starać się o jej uwagę, ale jednocześnie chciałaby być podobna do niej. Ester nie musi przebywać w świetlicy, ponieważ posiada klucz do domu, może wracać do niego sama i spędzać czas w wybrany sposób. Signe jednak nie zdaje sobie z prawy, że jej nowa koleżanka nie jest do końca z nią szczera, ale prawda powoli wychodzi na jaw.

Książka ta ma grubą oprawę, co już jest niesamowitą zaletą. Dzięki temu wygląda pięknie, przyciąga wzrok i robi wrażenie solidnej. Sama okładka nie do końca jest w moim guście, ponieważ wolę grafiki innego rodzaju. Te, chociaż kolorowe są dość dziecinne, mam oczywiście na myśli styl ich wykonania, czyli nieprecyzyjną kreskę imitującą prosty rysunek przedszkolaka. Jednak sam dobór barw zwrócił moją uwagę, ponieważ są dość delikatne i łagodne.

Natomiast sama treść bardzo mi się podoba. Ester i Signe wzbudzają w czytelniku sympatię, bohaterki te z pewnością podbiją serca innych dzieci, które dostaną tę powieść w swoje ręce. Sama historia jest dość krótka, ale prosta w odbiorze i porusza ważne tematy. Ester nie potrafi się do końca odnaleźć wśród koleżanek ze szkoły, a przybycie Signe daje jej nadzieję, że może w końcu znaleźć bratnią duszę. Tutaj jest mowa o odrzuceniu, które bardzo często ma miejsce w wielu szkołach. Dzieci muszą radzić sobie same, ponieważ nauczyciele ani rodzice nie mają ochoty ingerować w zacieranie tych wszystkich podziałów.

Sama Signe próbuje uporać się ze swoją przeszłością i śmiercią mamy. To sprawia, że początkowo opowiada swojej nowej koleżance trochę kłamstw, ale można powiedzieć, że to taki mechanizm wyparcia i radzenia sobie ze stratą. Decyduje się na otwartość i zaufanie dopiero po jakimś czasie. To naturalna kolej rzeczy, gdy relacja typowo koleżeńska zaczyna się przeradzać w coś więcej.

Zaletą jest to, że tekst został napisany dużymi literami, odstępy między wierszami także są spore, a czcionka ułatwia płynne czytanie. Tekstu na stronach nie jest jakoś dużo, więc czytelnik nie będzie zniechęcony już od samego początku. To wszystko ma znaczenie, ponieważ książeczka ta idealnie nadaje się do czytania dla osoby, która dopiero nabyła tę umiejętność. Wszelkie ułatwienia są mile widziane.

Między tekstem pojawiają się ilustracje. Ich styl jest podobny do tego z okładki, ale we wnętrzu nie ma kolorów, są same kontury. Nie mam do czarno-białych grafik, ale te jednak nie są w moim stylu. Po prostu nie lubię tej rysunkowej techniki, wolę trochę bardziej dopracowane i profesjonalne ilustracje. Mimo wszystko z chęcią mogę polecić tę książkę, ponieważ grafiki stanowią tylko jej część, a znacznie ważniejszy jest mądry i intrygujący tekst.

,,Jedyna taka Ester” to książeczka, którą mogę polecić z czystym sercem. Jest ona dedykowana w głównej mierze dla dzieci, które właśnie nauczyły się czytać i chcą doskonalić tę umiejętność. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby młodszym dzieciom ktoś przeczytał tę historię, ponieważ jest ona prosta w odbiorze.


Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Widnokrąg



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza