‘’Kto zabił Johna Lennona” – Lesley-Ann Jonse

 

John Lennon bez wątpienia jest prawdziwą legendą i osobą kojarzoną raczej przez większość osób. Oczywiście nie generalizuje i zdaję sobie sprawę z wyjątków, ale one chyba są nieliczne. Jestem na tyle młoda, że nie miałam możliwości przeżywać z innymi ludźmi dnia, w którym Lennon został zastrzelony w Nowym Jorku. Zdaję sobie jednak sprawę, że na pewnych osobach dzień ten był jednym z gorszych w życiu. Prawdziwi fani Lennona musieli być zdruzgotani, a w 1980 roku muzyka miała szczególne miejsce w sercach ludzkości, to ona przemawiała, wzruszała i pocieszała, bo nikt nie posiadał portali społecznościowych i innych wynalazków. Rozrywkę zapewniano sobie w całkowicie inny sposób, ale też dzięki muzyce wytwarzały się subkultury, które były właściwie stylem życia i określały tożsamość jednostek do nich przynależących.

Książka ta jest naprawdę grubą księgą, więc spodziewałam się po niej kompleksowego przeglądu życia, osiągnięć, porażek i sukcesów Johna Lennona. Miałam nadzieję, że autorce uda się ująć istotę jego fenomenu i kultu, który wytworzył się wokół niego. Nie miałam okazji żyć w czasach jego największej sławy, więc trudno było mi sobie wyobrazić emocje ludzi, ale też nie do końca wiedziałam, co sprawiło, że Lennon był tak podziwiany. Książka ta nie pozwoliła mi znaleźć odpowiedzi na wiele pytań, ale jednocześnie stanowi dobrą biografię, na pewno bogatą w informacje.

Jedną z największych zalet tej książki są strony z kolorowymi fotografiami. Przedstawiają one bohatera biografii w różnych momentach życiowych, czego dowiedziałam się oczywiście dzięki podpisom. Nie lubię jeśli tego typu pozycje są po prostu zbiorem suchych faktów, ponieważ fotografie pozwalają doskonale wizualizować sobie pewnie rzeczy.

Niewątpliwie w środku można znaleźć wiele ciekawych informacji, które oczywiście są ułożone w chronologicznym porządku, co mi się osobiście bardzo podoba. Raczej nie przepadam za chaosem, a są biografie, które właśnie tak bezsensownie zostały napisane. Sama mogłam dowiedzieć się z tej książki naprawdę wiele, ale to wynika raczej z tego, że o Johnie Lennonie wiedziałam niewiele. Wydaje mi się, że współcześnie już nie istnieje jego kult, więc sporo osób zapewne jest w podobnej sytuacji, co ja. Uwielbiam starą muzykę i coś tam wiem o wybijających się jednostkach z lat 70 oraz 80, ale to zdecydowanie wiedza podstawowa. Książka ta pozwoliła mi ją poszerzyć i usystematyzować.

Już wspomniałam, że treść opiera się raczej na przedstawianiu faktów. Wszystkie zostały zebrane w jedno miejsce i z tego powodu książka ta jest tak ogromna. Z drugiej strony, brakowało mi pasji i jakiegoś przekazu artystycznego. Nie chodzi mi o manipulowanie faktami albo ubarwianie ich. Mam wrażenie, że autorka bez powodu wybrała sobie Lennona i postanowiła napisać o nim książkę na podstawie dostępnych źródeł. Niby nie ma w tym nic złego, ale uważam, że postać ta była bardzo barwna, a treść ta kompletnie tego nie obrazuje, a wręcz przeciwnie – odziera z wyjątkowości.

,,Kto zabił Johna Lennona” to bez wątpienia bardzo rozległa biografia wyjątkowego muzyka, który swego czasu dla niektórych był wręcz bogiem. Pozycja ta ma wiele zalet, ale mnie średnio do siebie przekonała. Czytało mi się trochę opornie, bo nie czułam nic wyjątkowego, a autorka jedynie przekazała suche fakty. Poświęciłam tej książce naprawdę masę czasu i oczywiście cieszę się, że mogłam poznać wiele intrygujących rzeczy, ale oczekiwałam od niej czegoś więcej! Mimo wszystko, polecam!


Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza