‘’Szukając szczęścia” – reż. Sam Boyd

 

Nie mam chyba ulubionego gatunku filmowego, być może trochę bardziej lubię dynamiczne produkcje akcji, które są lekko brutalne. Czasem jednak poświęcam swój czas innym produkcjom, ponieważ z jakiegoś powodu wydają mi się intrygujące. Po ,,Szukając szczęścia” sięgnęłam ponieważ gra w nim jedna z moich ulubionych aktorek – Emma Roberts.

Haille, Owen są parą, która jest już ze sobą od jakiegoś czasu. Oboje jednak mają całkowicie inne oczekiwania i podejście do życia. Owena męczy zbytnia dorosłość i lekka upierdliwość Haille, a ona jest wściekła na niego, ponieważ jak ognia unika wspólnego zamieszkania. Kolega Owena i kuzynka Haille rozpoczynają płomienny romans, który przynosi im satysfakcję. Obie pary stają przed trudnymi wyborami, czwórka młodych osób ma różne oczekiwania od życia oraz od miłości. Czy uda im się zacząć spełniać swoje marzenia oraz pragnienia?

Film ten obrazuje pewien okres w życiu dwóch różnych par. Jedna jest świeża, uczucie dopiero się rozwija, z jednej strony widać większe zaangażowanie a z drugiej trochę mniejsze. Natomiast drugi związek jest trochę dłuższy i jednocześnie tak samo skomplikowany. Haille angażuje się w tę znajomość, chce iść o kolejny krok do przodu, ale Owen bardzo się przed tym wzbrania, on woli mieć przestrzeń dla siebie, nie myśli o głębszym zaangażowaniu.

Bohaterowie są młodzi, korzystają z życia, imprezują i jednocześnie zmagają się z problemami związanymi z rzeczywistością. Reprezentują różne charaktery, każdy inaczej reaguje na pewne wydarzenia i muszę przyznać, że to naprawdę ciekawa fabuła. Nie jestem w stanie ocenić, który z bohaterów zdobył moje serce. Doceniam różnorodność w wątkach, bo dzięki temu film nie jest nudny, ciągle coś się dzieje, kamera wędruje od jednej osoby do drugiej.

Gra aktorów jest doskonała. Wczuli się w swoje role, ich twarze przekazywały odpowiednie emocje, które odzwierciedlały ich reakcję na konkretne wydarzenia. Jednocześnie podobały mi się takie proste kadry, lekko melancholijne, bo wytwarzały one ciekawy klimat, który mnie urzekł. Mogę śmiało powiedzieć, że film ten jest prosty, ale jest w nim sporo spontaniczności i dużo emocji, które towarzyszą naprawdę wielu osobom.

W filmie tym jest dużo emocji, seksu i namiętności. Na pewno ciekawie prezentuje się relacja Haille oraz Owena, bo przechodzi ona naprawdę przez wiele różnych etapów – od namiętności, przez kryzys i aż do całkowitej przemiany. W pewnym momencie Haille staje się spontaniczna, czego brakowało jej wcześniej i w tym wydaniu polubiłam ją znacznie bardziej.

Mi ten film się naprawdę spodobał. Byłam ciekawa, jak ostatecznie potoczą się losy tych dwóch par, ponieważ jedna z nich miała ,,przerwę”, a druga ,,poznawała się” i powoli przechodziła od jednego do drugiego etapu znajomości. Tak więc obie relacje były niepewne, chociaż bez wątpienia było w nich sporo uczucia. Ono jednak nie zawsze wystarcza, aby tworzyć zgodną parę i żyć ze sobą.

,,Szukając szczęścia” to film ciekawy, sporo w nim romantyzmu, ale także niepewności. Twórcy stworzyli element tajemnicy, ponieważ nie dało się przewidzieć, jak potoczą się losy bohaterów. Aktorzy doskonale wcielili się w swoje role, naprawdę utożsamili się z własnymi postaciami, dzięki czemu film ten nabrał wiele realizmu. Zakończenie w pełni mnie satysfakcjonuje i niezmiernie cieszę się z takiego finału, było w nim coś wyjątkowego. Każdy po prostu odnalazł siebie i zrozumiał, czego oczekuje od życia.


Ocena: 8/10

Za możliwość zapoznania się z filmem dziękuję Monolith



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Publikowanie komentarza