‘’Tuż za ścianą” – Louise Candlish

 

Książka ta zainteresowała mnie z kilku względów. Sam opis wydał się zachęcający, ale przeczytałam go z myślą, że to dość socjologiczna pozycja. Po trzech latach studiów trudno mi nie myśleć w takich kategoriach o różnego rodzaju książkach czy nawet serialach (obecnie analizuję ,,The Society” – serial na Netflixie). Powieść ,,Tuż za ścianą” pozwoliła mi na różnego rodzaju przemyślenia, ale to przede wszystkim całkiem dobra pozycja.

Lowland Way to ulica, gdzie mieszka kilka bogatych i godnych ze sobą rodzin, które dbają o dobro wspólne. Angażują się w różne inicjatywy wspomagające ich społeczność, a dzięki temu sama wartość domów na tej ulicy jest duża. Wszystko się zmienia, gdy Darren i Jodie wprowadzają się do jednego z domów. Od razu zaczynają samodzielny remont, który jest głośny i ewidentnie oszpeca wygląd całej ulicy. Darren nie zamierza utrzymywać dobrych relacji z sąsiadami, ale przyjemność sprawia mu drażnienie się z nimi. Wszyscy mieszkańcy starają się zainteresować służby głośną muzyką w nocy, sprzedażą samochodów bez prowadzenia działalności czy niestabilnym rusztowaniem. Wszyscy mieszkańcy ulicy zaczynają nienawidzić nowych sąsiadów i planują, jak się ich pozbyć. Czy będą w stanie pozbyć się Darrena i Jodie?

Mieszkańcy ulicy są typowym zamkniętym społeczeństwem. Mają własne normy społeczne, których przestrzegają wszyscy, bez wyjątków. Żyje im się dobrze, relacje między nimi są przyjazne, ale pojawienie się nowych sąsiadów burzy ich idealną grupę. Nagle okazuje się, że ktoś ma inne podejście do życia i codziennie łamie kolejne zasady do tej pory akceptowane przez wszystkich. Darren i Jodie stają się dewiantami, są właściwie atakowani, co w pewnych sytuacjach jest uzasadnione. W końcu głośna muzyka po nocach mogłaby każdego wyprowadzić z równowagi. Ich działania ewidentnie są nieprzyjazne, a inni początkowo oficjalnymi drogami próbują zapobiec tym aktom nonkonformistycznym.

Tu pojawia się problem. Sąsiedzi podejmują różnego rodzaju działania, dzwonią na policję, do urzędów i tak dalej. Naruszenia ze strony Darrena są ewidentne, a mimo tego nikt nie interweniuje i trzeba czekać całe miesiące na jakąkolwiek odpowiedź. Czy tak działa prawo w innych państwach? Trudno mi stwierdzić, ale mnie lekko irytowało to wszystko.

W książce tej pojawia się cała masa bohaterów i każdy z nich jest ważny. Dość długo nie mogłam zapamiętać, kto jest kim, bo autorka ciągle zmieniała punkt widzenia. Z jedne strony ciągle coś się działo, każdy podejmował swoje własne intrygi i ciężko było połapać się w wydarzeniach. Prawda jest taka, że część wydarzeń nie została ostatecznie wyjaśniona. Zakończenie było takie połowiczne, rozczarowujące i na zasadzie ,,reszty się domyśl, nie potrzebujesz żadnych wskazówek”.

Dodatkowym zamieszaniem były fragmenty zeznań na początku każdego rozdziału. Ten element akurat bardzo mi się podobał, bo lubię tego typu urozmaicenia. Odpowiednio mieszały w fabule, ale jednak przedstawiały w pewnym sensie wydarzenia z przeszłości i pokazywały prawdziwe twarze bohaterów.

,,Tuż za ścianą” to książka dobra, ale nie wyjątkowa. Przeczytałam ją w całości i dość szybko, ale dostrzegłam w niej wiele wątków, które nie miały znaczenia lub wprowadzały niepotrzebny chaos. W środku działo się po prostu zbyt wiele, samych intryg było dużo, ciężko było mi połapać się w wydarzeniach i wyciągać jakieś wnioski. Nie miałam nawet na to czasu, bo każdy rozdział to kolejne wątki. Trudno jest mi jednoznacznie wystawić ocenę, sporo mi się w tej książce podobało, ale jednak w niektórych momentach robiło się zbyt sztucznie.


Ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Muza



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze: