‘’Wystarczy chcieć” – J.B. Grajda

 

Z romansami miałam przeróżne przygody, ale przeczytałam ich tyle, że nic mnie nie zdziwi. Sama ich analiza w kontekście mojej pracy licencjackiej okazała się bardzo owocna i uświadamiająca, więc teraz całkiem inaczej spoglądam na ten specyficzny gatunek. Jednocześnie dalej jestem wierna swoim postanowieniom i aktywnie zaznajamiam się z polskojęzycznymi autorami.

Patrycja prowadzi życie, które ją satysfakcjonuje, chociaż w jej życiu nie ma żadnej bliskiej osoby. Dobrą sytuację finansową zawdzięcza swojej pracy, jako ekskluzywna call girl, która ceni sobie swoje usługi. Jej życie zmienia się diametralnie, gdy musi zaopiekować się pewną dziewczynką. Szybko okazuje się, że jej idealnie ułożone życie właśnie rozpadło się.

Na samym początku dostrzegłam inspiracje zaczerpnięte z filmu ,,Tylko mnie kochaj”, w treści pojawiło się również jedno zdanie, które bardzo często słyszałam z ust Pameli z Fit Lovers (chociaż nie obserwuję tej pary, kilka razy miałam okazję oglądać jakieś ich filmiki oraz ich występy w programie tanecznym). Na szczęście później już nie doszukałam się żadnych podobnych nawiązań, więc nie mogę powiedzieć, że kilka tych wątków to coś złego.

Książkę tę przeczytałam, w pewnym momencie nawet się wciągnęłam, ale jednak dostrzegłam sporo wad, które naprawdę zapadły mi w pamięci i uniemożliwiły przyjemne czytanie. Patrycja przyjmuje pod swój dach Natalkę – kilkuletnią dziewczynkę, która jest kochana, cudowna i słodziutka. Przez większość czasu jednak śpi. Naprawdę. To może dziwne, ale mnie irytowało, ponieważ to dziecko spało w dzień, w nocy i o różnych dziwnych porach.

Rzeczywiście na początku książka ta jest stosunkowo przyjemna i myślałam, że do końca pozostanie tak realistyczna. Niestety im dalej, tym dziwniej. Nie jestem fanką tak szybkiej i ciągle zmieniającej się akcji. Czułam się przytłoczona ilością wątków, intryg i naprawdę ekstremalnie dziwnych sytuacji, które kompletnie nie pasowały do siebie i tworzyły niepotrzebne zamieszanie. Jestem jednak fanką całkiem innych fabuł, wolę spokojniejsze i jednocześnie bardziej statyczne.

Sama Patrycja to bohaterka niezwykle skomplikowana, ale jej relacje z przeróżnymi mężczyznami to temat rzeka. Nie wiem czy kiedykolwiek miałam okazję czytać o tak zmiennej i niezdecydowanej kobiecie. Nie chodzi mi tu już nawet o jej zawód, chociaż w pewnym sensie to wszystko jest z nim związane. Patrycja na początku obwieszcza, że jest zdystansowana i nie potrzebuje miłości, zwłaszcza ze strony klientów. Nagle jednak część z nich zaczyna ją intrygować i zapadać w jej pamięci. W końcu dochodzi do sytuacji, że ma trzech absztyfikantów i lawiruje między nimi. Do każdego czuje coś innego, ale tylko w teorii. Ze wszystkimi stara się stworzyć relacje i ostatecznie nagle znajduje miłość życia. Wspaniałą matką zaczyna być od pierwszych chwil, gdy Natalka zamieszkała w jej domu, chociaż wcześniej Patrycja oznajmiła czytelnikom, że ona i dzieci to kosmicznie złe połączenie.

,,Wystarczy chcieć” to w moich oczach książka zbyt chaotyczna. Dzieje się tam tak wiele, że nawet nie jestem w stanie określić jej głównego wątku. To nie jest powieść wpasowująca się w mój gust, oczywiście niektóre szczegóły zasłużyły na moją uwagę, były momenty, że z zaciekawieniem przewracałam strony. Jednak nie jestem jednoznacznie opisać swoich uczuć wobec tej historii. Zdecydowanie bardziej wolę bohaterów, którzy są konsekwentni w swoich postanowieniach, a ewentualne zmiany zachodzące w ich postrzeganiu świata powinny być naturalne, powolne i trudne. Nie polecam, ale też nie odradzam.


Ocena: 5/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Akurat



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz