‘’Siła honoru” – Linda Szańska

 

Pewnie już wszyscy wiedzą, jaki duet autorek stworzył tę książkę i trochę żałuję, że nie miałam okazji przeczytać je przed swego rodzaju coming outem Agnieszki Lingas-Łoniewskiej oraz Anny Szafrańskiej. Pierwszą z tych pisarek znam doskonale i to od wielu lat, drugą już trochę mniej, ale udało mi się poznać namiastkę jej twórczości.

Kalina jest córką polityka, który pnie się po kolejnych szczeblach i zrobi wszystko, aby spełnić swoje ambicje. Dziewczyna wbrew jego woli zaczyna tańczyć, dzięki czemu poznaje Gabriela. Wtedy jeszcze nie wie, że on odmieni całe jej życie. Jej przeprowadzka sprawia, że ma możliwość lepszego poznania tajemniczego mężczyzny. Okazuje się, że jego życie jest niebezpieczne, a on sam ma związki z mafijnym światem.

Żałuję, że nie przeczytałam tej książki zanim autorki odkryły swoją tajemnicę. Ta świadomość sprawiła, że w tekście zaczęłam odszukiwać typowych cech stylu Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Oczywiście znalazłam kilka elementów – fragmenty piosenek oraz znajomość tematu, co rozwinę za chwilę.

Mafia, słowo i tematyka, którą znienawidziłam, ale jednak ciężko tego uniknąć we współczesnej literaturze. Dlatego zawsze staram się oceniać każdą powieść pod kątem dokładności opisu tej mafii, ponieważ autorzy często kompletnie nie potrafią ugryźć tego tematu. Nieliczne książki na ten temat wpisały się w moje oczekiwania, a ta jest jedną z nich.

Zdaję sobie sprawę, że Agnieszka Lingas-Łoniewska (niestety nie jestem w stanie ocenić w tej kwestii Anny Szafrańskiej) zna się na grupach przestępczych, a treść tej powieści oparła na starej dobrej polskiej mafii, co mi się spodobało. Wszystkie najważniejsze elementy zostały opisane, autorki wykreowały obraz, a właściwie tło do treści. Teraz doskonale można poruszać się między przeróżnymi wątkami. Oczywiście mam w planach przeczytanie kontynuację, nawet mam ją już na półce i niedługo po nią sięgnę, bo umieram z ciekawości.

Fabuła jest ciekawa, a akcja dynamiczna. Ciągle coś się dzieje, momentami miałam lekko dość i czekałam na przerwę od tej lawiny wydarzeń. Pewnie jestem jedyną osobą na świecie, która narzeka na zbyt urozmaiconą akcję… Ja jednak lubię, gdy w powieściach pojawiają się fragmenty refleksyjne, mega romantyczne i sielankowe. Oczywiście nie oczekuję, żeby ciągnęły się przez pół książki, ale taki balans jest mi potrzebny.

Bohaterów wręcz uwielbiam. Chociaż znów lekko zacznę narzekać, miałam czasami dość zdrobnienia ,,Kalinko”, ale to tylko takie moje udziwnienia. Kalina oraz Gabriel odgrywają najważniejszą rolę w tej historii, a ich charaktery są całkiem przeciwstawne. Ona ma pazura, ale jest też wesoła i beztroska. On ma mrok w duszy, nie chce dopuścić do siebie uczuć i zakopuje się w swoich demonach. Dodatkowo pojawia się tam jeszcze jeden, drugoplanowy bohater – Diabeł. Jego teksty i przekomarzanie się z Gabrielem było wręcz fenomenalne i mam nadzieję, że w kolejnej części cyklu ten humor nadal będzie obecny!

Oczywiście książka ta jest napisana przyjemnym stylem, z pewnością autorki doskonale przemyślały każdy element i dzięki temu wszystko jest wyjaśnione. Kolejny raz podkreślę, że wątek mafii został przemyślany, doskonale poznałam ten świat, zasady nim rządzące i dzięki temu jestem po prostu usatysfakcjonowana.

,,Piętno mafii” to książka, która spełniła moje oczekiwania, chociaż nie przepadam za tematyką skupioną wokół grup przestępczych. Cieszę się, że autorki przemyślały fabułę i można powiedzieć, że ,,co dwie głowy, to nie jedna”. Z pewnością polecam i mam nadzieję, że duet ten będzie pisał dla nas jeszcze więcej!


Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Burda



Patrycja

 

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz