‘’Underground” – Agata Suchocka

 

Już dawno chciałam zapoznać się z jakąś książką tej autorki, ale nigdy nie miałam do tego okazji. Tym razem uznałam, że nie mogę przejść obok jej najnowszej powieści obojętnie. Zaintrygowała mnie jej okładka, opis i ogólnie całokształt zewnętrzny. Oczekiwałam od niej naprawdę wiele, miałam nadzieję, że w końcu dostanę romans/powieść erotyczną, która będzie inna, oryginalna i wyjątkowa. Po prostu czuję potrzebę nowych trendów, bo mafia i grupy przestępcze już mi się mocno przejadły, a wątki te obecne są nawet w książkach, po których się tego nie spodziewałam.  

Marla z pozoru wiedzie poukładane życie, ale tylko za dnia. Jest ona stałą bywalczynią undergroundu – klubów, do których wstęp mają tylko wybrane osoby. To miejsce, gdzie wszyscy bez skrępowania ubierają się w lateks, skóry, oddają się dzikiemu tańcu oraz nie stronią od używek. Marla mająca problemy z psychiką wpada w sieć nieodpowiednich znajomości. W jej życiu jest trzech mężczyzn, ale czy Marla będzie potrafiła stworzyć z którymś z nich normalną relację?

Na początku byłam optymistycznie nastawiona, ponieważ autorka przyznała, że opisy podziemia, gdzie króluje lateks i narkotyki, zna z własnego doświadczenia. To uświadomiło mi, że underground jest czymś rzeczywistym i ucieszyłam się, iż pisze o tym osoba, która może przedstawić realne fakty. Na samym początku pojawił się również wątek związany z chorobą Marli. Przypadłość ta jest mi znana, więc potrafię określić jej objawy i autorka najwyraźniej też posiadała odpowiednią wiedzę. Co prawda nie wchodziła w temat bardzo głęboko, ale to chyba nie było potrzebne. Poza tym wszelkie zachowania Marli również świadczą o jej psychice.

Tutaj chyba kończą się zalety. Książka ta jest naprawdę dziwnie napisana i nie potrafiłam zrozumieć zamysłu autorki. Umieszcza ona całą masę opisów, które są dość filozoficzne i takie monotonne. Dialogi pojawiają się sporadycznie, więc momentami ciężko było mi ocenić czas akcji. Kompletnie nie potrafiłam się wciągnąć w tę historię, bo od samego początku nie czułam chemii. Rozkręca się ona boleśnie wolno, przy setnej stronie dalej nie działo się nic konkretnego. Miałam wrażenie, że autorka zapomniała o wszystkich wątkach, które rozpoczęła wcześniej. Przestała wspominać o chorobie Marli, o klubach i wydarzeniach mających tam miejsce, a bohaterka ciągle była w jakimś dziwnym letargu. Z jednej strony balowała i trzeba było ją transportować do mieszkania, z drugiej strony w końcu uwierzyła, że jej najbliższy znajomy jest synem rosyjskiego oligarchy. Swoją drogą wątek pochodzenia tego bohatera również mnie zirytował, bo Rosja od razu kojarzy się z grupami przestępczymi albo nielegalnymi działaniami.

Do pewnego momentu autorka cały czas za pomocą bohaterów wyraża myśli o seksie, snuje scenariusze, ale na tym się kończy. To jest po prostu męczące, bo postaci są wykreowane niczym drapieżniki seksualne, a ta sfera ich życia jest po prostu uboga. Być może nie zrozumiałam zamysłu tej powieści, ale dla mnie była ona po prostu słaba.

,,Underground” to historia, która miała potencjał, ale uważam, że autorka go nie wykorzystała. W ogóle nie mogłam się wciągnąć, irytował mnie styl napisania, bohaterzy i spora część wydarzeń. Do teraz nie jestem w stanie określić, co było najważniejszą częścią fabuły, brakowało w niej przede wszystkim akcji i zróżnicowanego tempa. Niestety nie jestem w stanie zrozumieć zamysły autorki.


Ocena: 4/10

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Muza



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Pewnie, że panele najlepiej sprawdzą się panele, nawet lepiej niż drewno, bo wiadomo w przedpokoju podłoga narażona jest bardziej na różne niekorzystne czynniki niż w pozostałej części mieszkania. Zobaczcie na ofertę sklepu https://abcplytki.pl

    OdpowiedzUsuń