‘’Wonder Woman. Zwiastunka wojny” – Louise Simonson, rysunki: Kit Seaton

 

Muszę przyznać, że jako młoda osoba nie byłam nigdy fanką komiksów, raczej ich unikałam, bo mnie nie ciekawiły. Jednocześnie czułam swego rodzaju niechęć, ponieważ w okresie mojej młodości dość popularna była manga, z którą mam same złe wspomnienia. Moje podejście zmieniło się całkiem niedawno, gdy miałam okazję poznać kilka komiksów dla młodzieży oraz dorosłych. Moja kuzynka uwielbia taką formę i wcale jej się nie dziwię.

Wonder Woman to sama w sobie ciekawa postać i cieszę się, że postanowiono ująć ją w komiksie. Muszę przyznać, że okładka jest zachęcająca, bardzo komiksowa i oczywiście na pierwszy rzut oka można odnieść pozytywne wrażenie. Miałam oczywiście nadzieję, że wnętrze będzie utrzymane w podobnym stylu, ponieważ właśnie takie grafiki lubię.

Wnętrze prezentuje się jednak troszkę inaczej, grafiki bardziej przypominają znienawidzoną przeze mnie mangę. Mimo wszystko są szczegółowe, obrazują przeróżne wydarzenia, stanowią uzupełnienie dialogów. Sami bohaterowie mają na twarzach odpowiednie emocje, co również jest istotne, ponieważ treść jest łatwiejsza do zrozumienia.

Sama fabuła jest oczywiście ciekawa, dynamiczna i czyta się to bardzo przyjemnie. W środku można znaleźć wiele wartościowych wątków – o sile kobiet, odkrywaniu siebie, przyjaźni i tak dalej. Jest to pozycja dla młodzieży, więc cieszę się, że twórcy poprowadzili treść właśnie w ten sposób. Nie jest to bezmyślny komiks z bójkami, krwią czy nieodpowiednimi scenami seksualnymi.

Strona graficzna utrzymana jest w ciemnej oraz zimnej kolorystyce. Panuje tam spójność, same barwy pasują do treści, a więc to tworzy doskonały klimat. Edytorsko książeczka ta jest również stworzona w sposób odpowiedni. Na stronach jest sporo pojedynczych scen, ale same obszary, które je wyznaczają, są odpowiednio duże. Same grafiki są szczegółowe, nic się nie zlewa, czytanie jest proste, ponieważ dymki ułożono w sposób prawidłowy. Konstrukcja jest na pewno sporą zaletą tej pozycji, a to jest ważnym aspektem.

Sama książeczka jest dość długa, więc można spędzić z nią sporo czasu. Na szczęście nie jest do połknięcia na raz i można dłużej się nią cieszyć. To pozycja na pewno wciągająca, moja kuzynka była nią zachwycona, ponieważ już zdążyła przeczytać, zajęło jej to kilka dni, tak jej się podobało. Myślę, że to jest najlepsza recenzja!

Treść naturalnie nie jest przesycona brutalnymi treściami. Już wspomniałam, że w treści jest wiele wątków zasługujących na uwagę, a to wpłynęło na moją wysoką ocenę. Nie jestem wyjątkową fanką takiego stylu grafik, wolę bardziej komiksowe, mniej przypominające mangę. Jednak to jest głównie kwestia gustu i osobistych upodobań osoby sięgającej po ten komiks. Jest on kierowany do młodzieży, ale myślę, że osoba starsza również odnajdzie się w tej historii.

,,Wonder woman. Zwiastunka wojny” to komiks naprawdę dobry i wciągający. Podoba mi się opracowanie, treść mająca w sobie coś więcej niż bezmyślną akcję i dobór kolorystyczny pasujący do fabuły. Całość zrobiła na mnie dobre wrażenie, moja kuzynka również oceniła ją bardzo wysoko, więc ta rekomendacja powinna znaczyć dla Was najwięcej! Osobiście zmieniłabym kilka rzeczy, w tym styl grafik, ale to nie jest aż tak znaczący fakt, po prostu takie mam osobiste preferencje. Oczywiście to początek serii, zapowiada się doskonale i mam nadzieję, że wkrótce będę mogła zapoznać się z kolejnymi przygodami bohaterów!


Ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Egmont



Patrycja

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

0 komentarze:

Prześlij komentarz