‘’Spells Trouble. Wiedźmi czar” – Kristin Cast, Phyllis Christine Cast

 

Kilka lat temu byłam zafascynowana Salem i polowaniem na czarownice. Wciągnęłam się nawet w pewien serial i oglądałam go chyba dwa razy. Jeśli gdzieś pojawia się wątek Salem, to bez wątpienia takie dzieło będzie przeze mnie poznane i to bez głębszego namysłu i wahania się. Tym razem sięgnęłam po powieść typowo młodzieżową i byłam ciekawa, czy autorki wykorzystają potencjał miejsca, jakim jest Salem.

Wiedźma, która uciekła przed egzekucją, po długiej wędrówce znalazła ziemię, na której powstało miasto – Goodeville. Strzeże go pięć wyjątkowych drzew, stanowiących barierę ochronną przed światem podziemnym. Mercy i Hunter Good są nastolatkami, bliźniaczkami, ale też wiedźmami z założycielką miasta, w którym mieszkają. Władają one magią, ale raczej unikają jej używania w obecności rówieśników, jednak to się zmienia, gdy w Goodeville dochodzi do strasznych zdarzeń, ewidentnie nadnaturalnych. Po śmierci matki samodzielnie muszą zatroszczyć się o miasto oraz jego mieszkańców, z pomocą przychodzi im kotka oraz przyjaciele. Czy uda im się znaleźć przyczynę choroby drzew? Czy uda im się powstrzymać stworzenia ze świata podziemnego, które chcą przejść na drugą stronę i skrzywdzić śmiertelników?

Miałam spore oczekiwania w stosunku do tej książki, ponieważ jest ona po prostu w moim guście. Lubię takie nastoletnie opowiastki z odrobiną magii w tle. Może słowo ,,odrobina” nie jest adekwatne do tego, co znajduje się w fabule, ale mi też chodzi o trochę inny wymiar. Mocno przebija się nastoletnie życie bohaterek, które są czarownicami, ale generalnie to prowadzą normalne życie, mają zwykłych przyjaciół, zakochują się i rozczarowują. Sama magia staje się ważniejsza raczej w drugiej połowie, gdy dziewczyny zaczynają porządnie interesować się ratowaniem miasta.

Spodobał mi się również sam wątek siostrzanej miłości i przywiązania. Mercy i Hunter są jak ogień i woda, mimo tego, że są bliźniaczkami. Nie spodziewałam się tego, jak rozwinie się ich relacja w drugiej połowie tej książki i to akurat mnie dość mocno zaskoczyło. Z tym też wiąże się również zaskakujące zakończenie, które zapowiada kolejną część oraz dalsze problemy w życiu bliźniaczek. Właściwie to jestem ciekawa kontynuacji, bo lubię kończyć serie, które zaczynam, a już szczególnie chcę dawać szanse, jeśli tom pierwszy mnie szczególnie nie zachwycił.

Trochę rzeczy jednak nie przypadło mi do gustu. Brakowało mi dynamicznej akcji, która mocniej zaangażowałaby mnie w treść. Koncepcja i sam wykreowany świat jest ciekawy, fajnie, że autorki przedstawiły genezę powstania miasta, co sprawiło, że szybciej można było zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi. Nie zmienia to faktu, że momentami byłam znudzona, ale też lekko rozczarował mnie przebieg ,,nauki magii” i naprawiania drzew chroniących miasto. To było bezbarwne, zbyt proste i szybkie. Nagle zaczęło się bardzo dużo dziać i wiele kwestii wydawało mi się przypadkowych, a nawet bezmyślnych. Szkoda, że autorki trochę zaniedbały formę i zdecydowały się na natłok informacji, a zrezygnowały z dynamizmu i budowania napięcia. Nawet większa liczba opisów mogłaby sprawić, że całość będzie bardziej wciągająca, bo odpowiednimi słowami można stworzyć klimat pełen tajemniczości i niedomówień.

,,Spells Trouble. Wiedźmi czar” to książka, która lekko mnie zawiodła, ponieważ oczekiwałam po niej znacznie więcej. Sam tytuł serii ,,Wiedźmy z Salem” również mi się nie podoba, bo prawdę mówiąc samego Salem jest niewiele i bohaterki tak na dobrą sprawę urodziły się w całkiem innym miejscu, tak samo jak wiele wcześniejszych pokoleń. Mimo wszystko, chętnie sięgnęłabym po drugi tom i dała szanse tej historii, być może kolejne podejście okaże się znacznie bardziej emocjonujące dla mnie.


Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar



 

    Blogger Komentarze
    Facebook Komentarze

1 komentarze:

  1. Generalnie od tych autorek mam jedynie sentyment do Naznaczonej. Cała reszta taka schematycznie prosta.

    OdpowiedzUsuń